Dziadki i dziatki
i
„Starzec i chłopiec” (fragment) , Domenico Ghirlandaio, ok. 1490 r., Luwr (domena publiczna)
Doznania

Dziadki i dziatki

Wojciech Bonowicz
Czyta się 11 minut

Czułość, bezinteresowność, akceptacja to tylko niektóre z bezcennych elementów międzypokoleniowej wymiany darów. W spotkaniu najstarszych z najmłodszymi przeżywany czas rozciąga się w obu kierunkach naraz, jednym ofiarowując przeszłość, drugim – przyszłość.

Wiszący w Luwrze Starzec i chłopiec, którego autorem jest Domenico Ghirlandaio, to bodaj najpiękniejsze w światowej sztuce przedstawienie więzi łączącej pokolenia najstarsze i najmłodsze. Olejny obraz, namalowany na desce, przedstawia mężczyznę o siwych włosach, poprzecinanym zmarszczkami czole i nosie zdeformowanym przez chorobę. Starzec trzyma w ramionach małego chłopca. Postacie wpatrują się w siebie z miłością i zatroskaniem; mężczyzna lekko się uśmiecha, chłopiec natomiast jest poważny, ale spod czapeczki wysypują mu się figlarnie jasne, długie loki. Policzki ma gładkie, a jego nos i usta są proporcjonalne, co stanowi przeciwwagę dla zniekształconej twarzy starca.

Obraz powstał prawdopodobnie już po śmierci mężczyzny – zachował się bowiem szkic autorstwa Ghirlandaia, który przedstawia tę samą twarz, tylko z zamkniętymi oczami. Artysta na obu wizerunkach oddał ją tak dokładnie, że dziś możemy bez żadnych wątpliwości stwierdzić, na jaką chorobę cierpiał sportretowany. Nie to jednak jest najważniejsze. Włoskiemu mistrzowi udało się bowiem utrwalić coś, co jest niesłychanie trudne do uchwycenia i przedstawienia: oto w spojrzeniu wnuka zdeformowana twarz dziadka zostaje przemieniona, staje się niemal piękna, choć żaden szczegół przecież nie znika. Chłopiec kocha dziadka takiego, jaki on jest, również z tym, co w oczach innych wydaje się brzydkie i co stanowi znak upływającego czasu.

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Baby-Jagi
i
Evelyn De Morgan, "Eliksir miłości", 1903 r., De Morgan Centre, Londyn (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Baby-Jagi

Tomasz Wiśniewski

Słowiański folklor był pełen znachorek, zielarek, szeptuch i czarownic. Kobiet obdarzonych wiedzą, która przekraczała ówczesne rozumienie świata. Istnieją do dziś – autorowi niniejszego tekstu było nawet dane poznać jedną z nich.

Popularne wyobrażenia dotyczące wiedźm mają dwa podstawowe źródła: ludowe i kościelno-inkwizycyjne. Zajadła propaganda chrześcijańska, za której kulminację uchodzą oczywiście niesławne procesy kobiet oskarżonych o czary, sprawiła, że dzisiaj trudno oddzielić lokalną znachorkę od opisywanej przez teologów czarownicy. Co ciekawe, niektóre z najbardziej kuriozalnych charakterystyk pojawiających się w pismach demonologów wywodzą się z powszechnie szanowanych tekstów starożytnych.

Czytaj dalej