Feta fest
i
Jan Steen, „Wesoła rodzina”, 1668 r., Rijksmuseum (domena publiczna)
Doznania

Feta fest

Łukasz Modelski
Czyta się 15 minut

Jeśli przypomnimy sobie, że słowo „fetować” znaczy nie tylko „świętować”, lecz także „częstować”, zrozumiemy, że uczta i ucztowanie to po prostu niezbędne elementy obchodzenia świąt.

Pierwsze wyniki swoich badań archeo­logicznych przeprowadzonych trzy lata wcześniej w galilejskiej jaskini Hilazon Tachtit dr Natalie Munro opublikowała w 2008 r. Artykuł ukazał się w prestiżowym „PNAS”, czasopiśmie Amerykańskiej Akademii Nauk. Najważniejszym znaleziskiem był „grób szamanki” – niewysokiej, schorowanej kobiety, która zmarła w wieku około 45 lat. Zarówno w tej, jak i w późniejszych publikacjach autorka – archeozoolożka i antropolożka – sięgała do narzędzi etnologicznych, co zresztą zapewniło zainteresowanie mediów. Grób, datowany w przybliżeniu na 10 tys. lat p.n.e., należy do tzw. kultury natufijskiej, środkowej epoki kamienia na Bliskim Wschodzie, trwającej mniej więcej od 12 tys. do 7,5 tys. lat p.n.e. Kultura ta, ulubiona przez archeologów i antropologów, jest wyjątkowo wdzięcznym materiałem badawczym. Na stosunkowo niewielkim terenie koncentruje bowiem świadectwa przejścia od systemu łowiecko-zbierackiego do rolnego, od koczownictwa do trybu osiadłego.

Co jednak, oprócz szamanki, znalazła w grobie Natalie Munro? Uderzająca jest sama jego złożoność – jamę wyłożono wypolerowanymi muszlami, fragmentami bazaltu, ochry, kredy, krzemienia. Po ułożeniu zwłok wszystko przysypano popiołem, warstwą wapienia i przykryto solidnym kamieniem. Najciekawsze jednak są kości zwierząt, które wypełniają mogiłę. Odkryto tam miednicę lamparta, skrzydło orła, ogon krowy, przednią racicę dzikiej świni, czaszki kun oraz 86 skorup żółwi. Szkielet kobiety był tym wszystkim otoczony i częściowo przysypany (z kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć o nienależącej do zmarłej ludzkiej stopie, którą również odkryto w grobie). To właś­nie obecność kości zwierząt stała się dla Natalie Munro asumptem do budowania teorii „szamanki”. Nie zawód pochowanej wydaje się jednak najbardziej interesujący, ale sposób, w jaki złożono (a właściwie składano) ją do grobu. Sama badaczka zresztą, w roku 2016 – razem z archeo­lożką z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, prof. Leore Grosman – podjęła

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Najgorszy dzień od początku świata
i
Kompleks mgławic Rho Ophiuchi to najbliższy Ziemi obszar gwiazdotwórczy. Ten gwiezdny żłobek zawiera około 50 młodych gwiazd o masie podobnej do Słońca; zdjęcie: NASA, ESA, CSA, PDRs4All ERS Team, S. Fuenmayor
Wiedza i niewiedza

Najgorszy dzień od początku świata

Elizabeth Kolbert

W historii naszej planety już kilka razy ginęła większość gatunków. Te okresy nazywamy wielkimi wymieraniami – sami właśnie uczestniczymy w kolejnym. Oto jak wyglądało odkrycie przez geologów przebiegu tego, które uchodzi za najbardziej dramatyczne i zmiotło z powierzchni Ziemi m.in. dinozaury.

Położone jakieś 160 kilometrów na północ od Rzymu, rozciągające się na wzgórzach miasto Gubbio można nazwać municypalną skamieniałością. Ulice są tak wąskie, że na wielu z nich nawet najmniejszy fiat nie zdoła manewrować, a piazzas z szarego kamienia wyglądają jak za czasów Dantego (nawiasem mówiąc, to wpływowy gubbiańczyk piastujący urząd burmistrza Florencji stał za wygnaniem poety w 1302 roku). Jeśli odwiedza się Gubbio zimą, tak jak ja, nie zobaczy się tu turys­tów, hotele są pozamykane na cztery spusty, a piękny pałac wydaje się opuszczony. Wszystko sprawia wrażenie, jakby na miasto ktoś rzucił zaklęcie. Pozostaje czekać, aż obudzi się ono ze snu.

Czytaj dalej