„Godland”, czyli alchemia fotografii
i
Fotos z filmu „Godland”, reż. Hlynur Pálmason/materiały prasowe
Opowieści

„Godland”, czyli alchemia fotografii

Mateusz Demski
Czyta się 13 minut

Kazał im się ustawić do zdjęcia. Nie tam. Tam. Bliżej burty.

– Ważne, żeby wszyscy patrzyli w obiektyw. Pamiętajcie, żeby się nie ruszać.

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć… I pstryk. 

Na fotografii jest załoga statku, siedzą pochyleni. Pośrodku najstarszy mężczyzna na pokładzie, z twarzy schowanej pod czapką widać tylko długą białą brodę. Dalej: młodziutkie buzie, chłopcy w tym wieku widocznie nie chcą być na brzegu, każdego z nich ciągnie na morze. Za nimi nieprzyjazne wody zlewają się z niebem.

Wszystkie 11 twarzy skupione, zapatrzone w tego, który jak od linijki ustawia ich w zwartą grupę. Każda z nich ma niejasną historię, dla oglądających je dzisiaj są one białą plamą. Obrazek może pochodzić z końcówki XIX w. Ktoś odnalazł go po latach gdzieś na Islandii, w starej drewnianej skrzyni razem z innymi zdjęciami. Reszta też pozostaje tajemnicą. 

Wysoki mężczyzna z wąsami pozujący na tle spływającego z gór wodospadu. 

Duża grupa ludzi, a za nią szkielet z drewnianych belek. 

Brunetka na białym koniu, na plaży. Koń prawym przednim kopytem dłubie w piachu. 

Na fotografiach są góry, doliny, polany; zmieniają się pory dnia i roku, świeci słońce, czasem wszystko rozmywa się w śnieżnej przestrzeni, a przynajmniej tak rekonstruuje je islandzki reżyser Hlynur Pálmason w swoim filmie Godland. Na początku czarna plansza i informacja: wszystkich odnalezionych zdjęć było siedem, wykonał je nieznany duński pastor. Na Islandii odwiedzał różne niedostępne dla obcych miejsca, robił portrety, zapewne w celu udokumentowania

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Islandzkie strategie przetrwania
i
zdjęcie: Emma Francis/Unsplash
Wiedza i niewiedza

Islandzkie strategie przetrwania

Anna Berestecka

Þingeyri (Thingeyri) to miasteczko położone na fiordach północno-zachodniej Islandii. W ciągu wieków surowy klimat i odcięcie od świata wymuszały na mieszkańcach schematy zachowań, które gwarantowały przetrwanie. Co z tego zostało?

Dłonie Lalli dotykały już tylu faktur. Teraz w skupieniu pochylają się nad kawałkiem płótna. Jest dokładnie tak jak w starej książce o sztuce introligatorskiej, która leży na stole: imadło, pędzelki, kleje, igły, drewniane wysłużone sprzęty. Jedna książka pomaga uratować drugą.

Czytaj dalej