Katalog duchów polskich
i
„Opowieść o duchach”, grawerunek R. Gravesa wg R.W. Bussa/Wellcome Collection (CC BY 4.0)
Opowieści

Katalog duchów polskich

Czarny Pies z Ogrodzieńca i Biała Dama w Niedzicy
B. i M. Łapiduszki
Czyta się 6 minut

Zapraszamy Was Czytelnicy do wspólnej zabawy, prezentując Katalog duchów polskich. Przeczytacie go zapewne z zainteresowaniem, a i dowiecie się z niego wiele ciekawostek historycznych i obyczajowych, legend i dziwnych opowieści.

Nie nam weryfikować to, co mówią świadkowie spotkań z duchami. Chcecie sami je skontrolować? Prosimy bardzo: zamieszczamy podstawowe dane o obiektach, w których straszy (…).

Katalog duchów polskich to pierwsze tego typu przedsięwzięcie na ojczystym gruncie. Za przykład przyświecało nam tu wiekopomne dzieło sir Petera Underwooda, przewodniczącego Brytyjskiego Towarzystwa Parapsychicznego. No, ale jakże w zakresie „duchologii” równać nam się z Albionem! Wybaczcie więc nam ewentualne potknięcia i błędy.

Czarny Pies z Ogrodzieńca
(województwo katowickie powiat Zawiercie)

Ogrodzieniec, Napoleon Orda (domena publiczna)
Ogrodzieniec, Napoleon Orda (domena publiczna)

W pobliżu miasteczka Ogrodzieniec (4,5 tys. mieszkańców, cementownia „Wiek”, fabryka eternitu i waty mineralnej), na szczycie liczącej 504 m n.p.m. Góry Zamkowej, wśród wapiennych skał o przedziwnych kształtach, wznoszą się największe w Polsce, a drugie w Europie ruiny zamczyska. W tych właśnie ruinach, a także w najbliższej ich okolicy, pojawia się ogromny czarny pies, ciągnąc za sobą długi łańcuch. Widziało go wielu mieszkańców Podzamcza, opowieści o nim przekazywano z pokolenia na pokolenie. Niejeden widział go, wypasając nocami konie w pobliżu zamku.

Oto jedna z relacji, podana przez mieszkańca Podzamcza, Antoniego Guta, zasługująca naszym zdaniem na wiarę:

„Pamiętam w sobotę to było, 25 lipca bośmy się do Giebła na odpust wybierali. Z sąsiadem moim Kijasem Romanem chcieliśmy wygnać krowy na pastwisko już nocą, żeby z samego rana iść na odpust. Godzina była chyba jedenasta wieczór, może później, tyle że księżyc jasno świecił. Najpierw poszliśmy do mojej obory (a moja chałupa bliżej zamku stoi) i już chcieliśmy drzwi otwierać, kiedy na drodze, o jakieś 15 metrów od nas zobaczyłem wielkiego czarnego psa. Strachliwy nie jestem i psów się nie boję, ale jak zobaczyłem, że ten ciągnie za sobą gruby łańcuch i że biegnie do zamku, zacząłem uciekać. Kijas Roman też i tego wieczoru jużeśmy krów na pastwisko nie wygnali”. Relację potwierdza w każdym szczególe Roman Kijas. Inną wiarygodną informatorką może być p. Maria Chwast, którą pies ów zaskoczył przy wieczornej młócce.

Odpowiedzi na pytanie, skąd pies ów pojawia się w najbliższej okolicy ruin, można by szukać w historii ogrodzienieckiego zamku.

Po Bonerach i Firlejach zamek i miasto wraz z górami srebrnymi Olkuszowi przyległymi, za sumę 267 tysięcy złotych polskich kupił kasztelan krakowski Stanisław Warszycki. Był to człowiek porywczy, a wobec poddanych wykazywał niezwykłe nawet jak na owe czasy okrucieństwo. W okolicach Dankowa, rodowej włości Warszyckich, do dziś krąży legenda, że okrutny kasztelan skarby swe gromadził z pomocą Złego i że jeszcze za życia został porwany do piekła. W Ogrodzieńcu natomiast przewodnicy wskazać mogą pieczarę skalną zwaną „męczarnią Warszyckiego”, gdzie na męki głodowe wtrącał on poddanych. Nawet wobec własnej żony miał Warszycki ciężką rękę i któregoś dnia kazał ją publicznie wychłostać na zamkowym dziedzińcu. Zresztą za czasów Warszyckiego na podwórzu zamku nieraz katowano poddanych i służbę — kasztelan mawiał bowiem, że jęki karanych to dla niego najpiękniejsza muzyka.

Tyle relacje z Zawiercia. Natomiast w „Bibliotheca Magica et Pneumathica” Grassa, wydanej w Lipsku w 1843 roku czytamy: Na terenach Szwabii i Saksonii lud widuje w okolicach starych zamków dusze okrutnych rycerzy i książąt pokutujące w postaci czarnych psów.

(…) Miejscowa ludność twierdzi, że pies pojawia się zawsze między godziną 22—24.

Uwaga: najlepszym punktem obserwacyjnym jest rozległa łąka między drogą a zachodnim murem zamku.

Biała dama w Niedzicy
(województwo krakowskie powiat Nowy Targ)

Czorsztyn nad Dunajcem i Zamek w Niedzicy, Napoleon Orda (domena publiczna)
Czorsztyn nad Dunajcem i Zamek w Niedzicy, Napoleon Orda (domena publiczna)

W niedzickim zamku, gdzie mieści się muzeum regionalne i Dom Pracy Twórczej Historyków Sztuki, na schodach prowadzących do tzw. górnego zamku pojawia się nocą postać kobiety w bieli.

Najbardziej wiarygodną relację o owej zjawie przekazał nam mieszkaniec Niedzicy, pan Franciszek Szydlak:

„Było to latem, chyba w 1949 roku. Inżynier J. Polak przeprowadzał na zamku pomiary, ja, młody wówczas chłopiec, pomagałem mu. Pracowaliśmy na górnym zamku do późnego wieczora i była już chyba dziesiąta, gdy skończyliśmy robotę i zeszliśmy na dziedziniec. Schodząc, zamknąłem ciężką bramę górnego zamku, zatykając za skobel gruby kij. Choć było późno, inżynier chciał jeszcze wymierzyć małe podwójne okienko (biforium) w sali nr 5 na średnim zamku. Poszliśmy tam, inżynier mierzył, ja trzymałem lampę. Nagle powiał silny wiatr. Powiedziałem, że zbiera się na burzę, ale gdy wyjrzałem oknem, zobaczyłem, że noc jest pogodna. Wtedy tuż nad moją głową przeleciał kij, którym zatknąłem skoble w bramie. Spojrzałem w tamtym kierunku i zobaczyłem, że na progu zjawiła się postać w bieli. Była to kobieta w długiej białej sukni. Inżynier też ją widział. Przestraszeni rzuciliśmy lampy, przyrządy i uciekliśmy. Wróciłem do domu i opowiedziałem o tym zdarzeniu matce. Nie była zdziwiona. Przed wojną pracowała na zamku u hrabiów Salomonów, ówczesnych właścicieli Niedzicy, i twierdziła, że postać tę widywano wielokrotnie, dokładnie w tym samym miejscu”.

Odszukaliśmy też drugiego świadka wydarzenia, inżyniera Polaka z Krakowa, który całkowicie potwierdził opowieść Franciszka Szydlaka.

Biała dama pojawia się zawsze w tym samym miejscu — w bramie wiodącej do górnego zamku. Pod progiem tej właśnie bramy w 1946 roku odnaleziono słynny „Testament Inków”, trzy pęki rzemieni z pismem Kipu. Czy zatem tajemnicza dama to nie Umina, córka potomka dawnych panów niedzickiego zamku i nieznanej z imienia Indianki królewskiego rodu?

Cofnijmy się jednak o dwieście lat, by opowiedzieć pewną związaną z niedzickim zamkiem historię.

W początku wieku XVII potomek dawnych władców Niedzicy, Sebastian de Berzevicy, wyjechał szukać szczęścia i przygód do Ameryki Południowej. Po burzliwych przejściach osiadł na koniec w Peru i tam poślubił Indiankę królewskiego rodu. Ze związku tego przyszła na świat jedyna córka Sebastiana — Umina. Owa Umina, doszedłszy do pełni lat, poślubia potomka dawnych władców Peru — młodego Tupac Amaru.

Jest rok 1779. W Peru wybucha powstanie przeciw Hiszpanom, na jego czele staje krewniak męża Uminy, noszący to samo imię. Powstanie jednak upada, starszy Tupac Amaru ginie okrutnie stracony, zaś stary Sebastian z córką i zięciem uchodzi do Europy. I tu dosięga ich zemsta Hiszpanów, którzy chcą zgładzić ostatniego potomka krwi królewskiej. Tupac Amaru ginie zasztyletowany w zaułkach Wenecji. Umina jest jednak brzemienna. Bojąc się o życie córki i wnuka, dziadek uwozi ich do Niedzicy. Ale i ta kryjówka nie okazała się bezpieczna. Nasłani przez Hiszpańów mordercy wdzierają się na zamek. Umina ginie od ciosu sztyletem na dziedzińcu zamku. Podobno zwłoki jej pochowano gdzieś na terenie zamku w srebrnej trumnie. Ale jej syna, maleńkiego Tupac Amaru udało się ukryć służbie.

Ze względów bezpieczeństwa zostaje on adoptowany przez krewnych Sebastiana i w księgach parafialnych morawskiego Krumlowa zapisany pod imieniem Antoniego syna Wacława i Anny Beneszów. Praprawnuk tego właśnie Antoniego Benesza Tupac Amaru odkrył tajemnicę swego rodu i odnalazł na niedzickim zamku legendarny testament, który zawiera ponoć informacje o miejscu ukrycia królewskich skarbów Inków. Pisma tego dotychczas nie odczytano. Może właśnie tej tajemnicy strzeże pojawiająca się w niedzickim zamku Umina?

Zamek leży w powiecie nowotarskim, w miejscu, skąd zaczyna się słynny spływ Dunajcem przez Pieniny (…).  Biała dama ukazuje się zwykle późną wiosną lub latem — między godziną 23 a 2 po północy. Pojawienie się jej poprzedza ponoć silna wichura. Na nocne spotkanie z Uminą radzimy więc zaopatrzyć się w ciepłe płaszcze lub swetry.


Tekst pochodzi z numeru 1511/1971 r. (pisownia oryginalna), a możecie Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.

Więcej historii o duchach znajdziecie Państwo w naszym Katalogu duchów polskich.

Czytaj również:

Czy istnieje życie po śmierci?
i
„Śmierć i życie”, Gustav Klimt, 1910–15 r.; źródło: Leopold Museum (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Czy istnieje życie po śmierci?

Hipotezy na temat reinkarnacji
Andrzej Donimirski

Reinkarnacja genetyczna?

Przekonanie, że człowiek może w kolejnych „wcieleniach” powracać po śmierci na ziemię, jest bardzo stare. Stanowiło ono trzon wielkich religii Wschodu, a szczególnie buddyzmu i hinduizmu. Także inne dawne wierzenia sugerowały, że reinkarnacja stanowi prawo rządzące przeznaczeniem człowieka.

Przekonanie osobiste o istnieniu reinkarnacji wyrażali również wielcy ludzie wszystkich czasów. Tak na przykład grecki filozof i matematyk z VI wieku p.n.e. Pitagoras, podaje, że poznał w pewnej świątyni swoją tarczę, którą w poprzednim wcieleniu jako Euphorbos nosił podczas wojny trojańskiej (XI wiek p.n.e.). Novalis w wierszu: „Kto raz cię ujrzał, matko” daje do zrozumienia, że żył poprzednio w I wieku naszej ery. Lamartine — francuski poeta-romantyk (XIX w.) podczas podróży po Palestynie poznał wiele miejscowości, w których bawił w swym poprzednim wcieleniu. Goethe twierdził, że żył za czasów Hadriana i dlatego pociąga go wszystko, co rzymskie. Zwolennikami reinkarnacji byli przede wszystkim Platon i neoplatonicy, a później gnostycy, kabaliści, manichejczycy, druidowie i pierwotni chrześcijanie.

Czytaj dalej