Listy od Jarosława Iwaszkiewicza do młodego ukochanego Listy od Jarosława Iwaszkiewicza do młodego ukochanego
Doznania

Listy od Jarosława Iwaszkiewicza do młodego ukochanego

Jarosław Iwaszkiewicz
Czyta się 3 minuty

Stawisko dnia 5 kwietnia
[1959]
niedziela popołudniu.

 

Moje dziecko ukochane!

Przepraszam Cię że piszę dzisiaj na maszynie, ale tak będzie prędzej a kłębi się u mnie we łbie tyle pomysłów, jakie chciałbym zapisać, że bardzo mi zależy na pośpiechu; nie mogę też nie napisać zaraz do Ciebie, taki jestem jakiś rozczulony moim pobytem w Bydgoszczy i taki przepełniony najlepszymi uczuciami do Ciebie i do Lilki, kocham was bardzo i strasznie od razu tęsknię (czy odrazu czy od razu? Zabili mi teraz ćwieka z tym pisaniem oddzielnym i łącznym wyrazów) strasznie tęsknię i chciałbym dopiero teraz z tobą gadać i dopiero teraz przypominają się wszystkie sprawy, których z tobą nie ogadałem i wszystkie rzeczy, które chciałem tobie powiedzieć i których zapewne nigdy nie powiem a właściwie nigdy w należyty sposób nie oświetlę. Bo przecież ciągle te wszystkie niewyczerpalne tematy między nami krążą – i wciąż taka masa rzeczy niedopowiedzianych.

Taki byłeś strasznie miły przez ten jeden dzień i wieczór cośmy byli razem i tak bardzo wiem, ile Cię to kosztowało: ale także wiem że to zrobiłeś dla mnie i dla Lilki i że czujesz się z tego dzisiaj zadowolony. Pomyśl sobie, chociaż wiedziałem że jesteś taki cierpiący i boleśnie nastawiony, byłem jednak szczęśliwy i zadowolony – jakoś tak bardzo czułem że jestem tobie potrzebny i że przynoszę Ci (tym razem) jakąś ulgę i że nie drażnię Ciebie moimi głupimi pytaniami i całym mojem zachowaniem.

Informacja

Z ostatniej chwili! To przedostatnia z Twoich pięciu treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu. Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej!

Subskrybuj

Zresztą jak Ci powiedziałem, bardzo dojrzałem przez te ostatnie parę tygodni, wszystko mi się jakoś rozjaśniło – i właśnie teraz dopiero przypominam sobie te twoje powiedzenia z lata, że trzeba przeczekać czas jakiś, a wszystko to co zdawało się takie palące i konieczne, wymagające natychmiastowej odpowiedzi, stanie się dalekie i niepotrzebne, i że będziemy się śmiać z rzeczy, które nas tak bardzo irytowały.

Nie znaczy to wcale, abym nie miał do Ciebie różnych żalów za zbyt małą ilość szczerości, czy zbyt małą ilość zwierzeń; ale przyznaję Ci, że to jest moje babskie usposobienie i że prawdziwi mężczyźni – a chyba za takich możemy się uważać – nie potrzebują tych wszystkich szczegółów i ślamazarności.

[…]

Tymczasem więc, moje dziecko, całuję was oboje bardzo serdecznie i do serca tulę. Oczywiście Ciebie bardzo specjalnie, bardzo serdecznie i nie dotykając, aby Cię nie urazić. Tak strasznie chciałbym Ciebie znowu zobaczyć. Po prostu żyje mi się jakoś nijako – i tak bardzo samotnie.

Do widzenia malutki mój do jutra twój stary Foka

 

Listy pochodzą z tomu Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego, opac. Anna Król. Wilk & Król Oficyna Wydawnicza 2017.

Czytaj również:

Listy Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta Listy Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta
i
Wisława Szymborska; ilustracja: Cyryl Lechowicz
Opowieści

Listy Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta

Wisława Szymborska, Zbigniew Herbert

Fragmenty pochodzą z książki Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie. Korespondencja 1955-1996 Wydawnictwa a5, w opracowaniu edytorskim Ryszarda Krynickiego.

Czytaj dalej