Muł musi umrzeć
i
Burza piaskowa, hrabstwo Cimarron, Oklahoma, fot. Arthur Rothstein, Wikipedia, Domena publiczna
Przemyślenia

Muł musi umrzeć

Recenzja książki Harry'ego Crewsa
Aleksander Hudzik
Czyta się 10 minut

Wielu wybitnych pisarzy i pisarek opisywało surowe, pełne przemocy życie na amerykańskim Południu. Ale z nich nie robił tego tak dosadnie jak Harry Crews, autor wydanej niedawno po polsku autobiograficznej książki O mułach i ludziach. Dzieciństwo w Georgii.

Na ramieniu miał wytatuowaną trupią czaszkę i słowa: „How do you like your blue-eyed boy, Mr. Death?” („Czy lubi pan swoich niebieskookich chłopców, Panie Śmierć?”, tłum. Artur Międzyrzecki). Cytat z wiersza Buffalo Bill E.E. Cummingsa Harry Crews testował na własnej skórze. Wychowując się wśród świń, krów i mułów, patrzył na śmierć od dziecka. „Przeżyć to już dostateczny triumf” – powiedział kiedyś. Jego wspomnienia, które ukazały się niedawno po polsku pt. O mułach i ludziach. Dzieciństwo w Georgii, jawią się jako starcie dwóch żywiołów. Pierwszy to huragan nędzy na amerykańskim Południu lat 30. XX w., drugi – powódź alkoholu i przemocy przelewającej się przez dom pisarza. 

„Zawsze wystarczył jeden cios, zadany zręcznie, z ogromną wprawą, i świnia padała trupem. Wtedy wuj przechodził z obuchem do kolejnej i też ją okraczał. Jakoś nie wydawało się, żeby świniom przeszkadzało, że wokół ściele się trup ich towarzyszek, wciąż zapamiętale się zażerały. Nie wadziło im nawet, kiedy któryś z moich kuzynów zaraz po ciosie obuchem podchodził do powalonej świni i podcinał jej gardło długim nożem rzeźnickim, ostrym jak brzytwa”. Witamy na południu Ameryki. Właśnie

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Kiedy rozgniewała się ziemia
i
Burza pyłowa w Teksasie w roku 1935, fot. NOAA George E. Marsh Album, domena publiczna
Ziemia

Kiedy rozgniewała się ziemia

Opowieść o „Brudnych latach trzydziestych”
Anna Wyrwik

To jest opowieść ku przestrodze. Prawie sto lat temu, podczas wielkiego kryzysu na Wielkich Równinach, rozpoczął się okres burz pyłowych, który trwał ponad siedem lat. Bezwodne burze pustoszyły gospodarstwa, piasek niszczył uprawy, wciskał się w oczy, zatykał oddech. Do dzisiaj ten okres jest uznawany za najstraszliwszą w skutkach katastrofę naturalną w dziejach Ameryki, wywołaną bezmyślnością człowieka.

W drugiej połowie XIX w. i na początku wieku XX ludzie z całej Ameryki przybywali na Wielkie Równiny. Kiedyś rdzenni mieszkańcy polowali tam na bizony, ale rząd ich przepędził i teraz na nowych osadników czekały bezkresne połaci trawy idealnej do wypasu bydła. Ludzie przybywali, bo po raz kolejny uwierzyli w istnienie „ziemi obiecanej”, raju, w którym w końcu będą mogli osiedlić się już na stałe. Uwierzyli, że ta ziemia odmieni ich los. Szli z wiarą, że wszystko mogą, że się spełni wszystko, co zamarzą, wystarczy tylko ciężko pracować i świat należy do nich. Dosłownie.

Czytaj dalej