Musimy trochę zmoknąć
i
fot. Michał Piłat
Doznania

Musimy trochę zmoknąć

Jan Błaszczak

Syny są na polskiej scenie muzycznej zjawiskiem osobnym. Bitów autorstwa „88” powinno im zazdrościć pół hiphopowego środowiska, tak samo koncertowej scenografii, która przypomina o teatralnych doświadczeniach Piernikowskiego. Ich niezwykle oryginalny debiut tekstowo sytuował się zaś równie blisko Molesty, co Masłowskiej. Ta odrębność budziła wątpliwości czy sequel „Orientu” może się udać. Świetne recenzje i frekwencja na promujących tegoroczny „Sen” koncertach pokazują, że Syny poradziły sobie z wysoko zawieszoną poprzeczką. „Przekrojowi” Piernikowski i „88” opowiadają o prostych wartościach, sztucznej inteligencji i podejrzliwym stosunku do goretexu (a czasem i do ortografii).

Jan Błaszczak: Robicie muzykę od wielu lat, ale żadna z Waszych płyt nie odbiła się tak szerokim echem jak debiutancki album Synów. Czy pracując nad następcą Orientu, czuliście tę presję?

Przemysław „88” Jankowiak: Byliśmy w takim amoku, że nie mieliśmy czasu, żeby myśleć o oczekiwaniach słuchaczy. Presja została gdzieś tam obok.

Robert Piernikowski: Wiadomo, znajomi przekazywali nam, co się mówi na ulicy. Że postawiliśmy sobie wysoko poprzeczkę i teraz musimy od….ć coś dobrego. Dochodziły do nas takie głosy, ale jak już zaczynamy coś robić, to odcinamy się od świata. Nawet Oneta nie sprawdzam wieczorem. To, że robimy swoje gówno, to nie jakiś pusty frazes. My to robimy i nie rozglądamy się zbyt wiele na boki.

Od czego zaczęła się praca nad Snem: mieliście jakiś ogólny zarys lub koncepcję muzyczną?

„88”: Zawsze jest tak, że najpierw powstaje ogólny klimat, który tworzymy sobie w głowach. Potem powstają bity, które Robert dostaje w wersjach szkicowych i robi z nimi, co mu się podoba.

R.P.: Nagrywam wokale do pętli, robię z tego piosenki i odsyłam je z powrotem do „88”. On na to reaguje i buduje dalej swoje. Mamy intensywną wymianę pomysłów.

„88”: I taka wymiana trwa.

Co to jest ten „ogólny klimat”?

„88”: To jest synoski klimat.

R.P.: Mamy taką wspólną rozkminę. To jest

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Organizacja Narodów Wymarzonych
i
Podczas World Culture Festival milion uczestników z całego świata celebrowało różnorodność i wspólnotę; zdjęcie: Archana Patchirajan
Złap oddech

Organizacja Narodów Wymarzonych

Reportaż z World Culture Festival 2023
Paulina Wilk

W ostatni piątek września kongresmeni na Kapitolu spierali się o dług publiczny. Nad krajem zawisła groźba bankructwa. A nieopodal, w samym centrum Waszyngtonu milion ludzi zanurzało się w łagodnej medytacji.

Media grzmiały od świtu. Wielu pracowników na państwowych posadach – od policjantów po muzealników – miało z dnia na dzień zostać bez centa. W Izbie Reprezentantów trwały gorączkowe negocjacje, na Kapitol wjeżdżały potężne czarne SUV-y z przyciemnionymi szybami oraz telewizyjne furgonetki. Miasto zamarło w napięciu.

Czytaj dalej