Niewidzialne planety
i
ilustracja: Marek Raczkowski
Doznania

Niewidzialne planety

Hao Jingfang
Czyta się 25 minut

– Opowiedz mi o jakichś ciekawych planetach – mówisz. – Ale bez okrucieństw ani obrzydliwości, nie lubię tego.
– Dobrze – kiwam głową z uśmiechem. – Oczywiście nie ma sprawy.

Chichi Raga

Chichi Raga to zachwycająca planeta, z kwiatami i jeziorami, które na długo pozostają w pamięci przybyszów. Na jej powierzchni nie zobaczysz choćby skrawka nagiej ziemi, bo wszędzie rośnie bujna roślinność: delikatne jak jedwab trawy anua, sięgające chmur drzewa gorzkozielu i całe mnóstwo gatunków przedziwnych owoców, których przeciętny człowiek nie potrafi nazwać ani nawet sobie wyobrazić, wydzielających najbardziej kuszące wonie.

Mieszkańcy Chichi Raga nie muszą się martwić o swój byt. Są długowieczni, mają powolny metabolizm i niewielu naturalnych wrogów. Żywią się owocami różnych gatunków roślin. Zamieszkują wnętrza ogromnych drzew zwanych aikaya, których pnie są okrągłe i puste w środku, mających wewnętrzną średnicę na tyle dużą, że dorosły osobnik może się w nich wygodnie położyć. W pogodne dni ich gałęzie rozchylają się na wszystkie strony, a gdy pada deszcz, unoszą się i prostują, tworząc parasol z liści.

Ci, którzy przybywają na Chichi Raga po raz pierwszy, nie mogą się nadziwić, jak na takiej planecie mogła rozwinąć się cywilizacja, ponieważ według nich w miejscu, gdzie brak zagrożeń i rywalizacji, życie może z powodzeniem przetrwać bez inteligencji. Jednakże istnieje tu cywilizacja – i to cywilizacja piękna, żywotna i twórcza.

W pierwszej chwili wielu przybyszów pragnie zamieszkać tu na starość i w spokoju cieszyć się jesienią życia. Większość z nich sądzi, że najtrudniej byłoby się przyzwy- czaić do tutejszej diety. Niecierpliwie, lecz ostrożnie próbują miejscowych owoców. Jednak kiedy pomieszkają tu jakiś czas i nacieszą się obfitymi ucztami w gronie tubylców, ze zdziwieniem stwierdzają, że choć uwielbiają lokalną żywność i kwiaty, to nie mogą wytrzymać tutejszego życia – dotyczy to zwłaszcza ludzi starszych.

Chichiragańczycy od urodzenia uczą się kłamać – w rzeczywistości jest to ich najważniejsze zajęcie. Przez całe życie nieustannie zmyślają, opowiadają niestworzone historie o tym, co się wydarzyło, i o tym, co się nie wydarzyło, spisują je, malują, wyśpiewują, ale nigdy ich nie zapamiętują. Nie obchodzi ich, czy opowieść odpowiada faktom, tylko czy jest zajmująca. Jeśli zapytasz ich o historię Chichi Raga, przedstawią ci setki różnych wersji, lecz nigdy nie zaprzeczą opowieściom innych, ponieważ nieustannie są zajęci zaprzeczaniem samym sobie.

Na Chichi Raga wszyscy zawsze mówią: „dobrze, zrobię to”, ale nigdy nie robią nic. Nikt nie traktuje ich zapewnień poważnie, a obietnice tego rodzaju po prostu ubarwiają życie. Tylko w wyjątkowych przypadkach Chichiragańczycy robią coś tak, jak obiecali, ale tylko wtedy, gdy są ku temu ważne powody. Kiedy dwie osoby stawią się na umówione spotkanie, przeważnie łączą się w parę i postanawiają zamieszkać razem. Oczywiście takie wypadki są bardzo rzadkie, więc większość z nich spędza całe życie w samotności.

Chichiragańczycy bynajmniej nie uważają, że jest w tym coś złego – przeciwnie, gdy słyszą o problemach z przeludnieniem na innych planetach, utwierdzają się w przekonaniu, że to właśnie oni poznali sekret dobrego życia.
Na Chichi Raga rozwinęła się wspaniała literatura, sztuka i historiografia, a planeta stała się słynnym ośrodkiem cywilizacji. Wielu obcych przybywa tu zwabionych jej sławą, z nadzieją usłyszenia rodzinnych opowieści snutych przez tubylców pośród traw, w cieniu rodzimych drzew.

Dawniej niektórzy wątpili, by na takiej planecie wykształciło się stabilne społeczeństwo, wyobrażali sobie Chichi Raga jako pogrążony w chaosie

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Zimno
i
zdjęcie: Jacob Campbell/Unsplash
Opowieści

Zimno

H.P. Lovecraft

Pytacie mnie, czemu tak bardzo boję się zimna, czemu drżę bardziej niż inni, gdy wchodzę do zimnego pokoju?

Dlaczego sprawiam wrażenie chorego, bliskiego mdłości, gdy pod koniec jesieni wieczorny chłód bierze górę nad ciepłem południa?

Czytaj dalej