Piotr Dumała: Sny mi zawsze sprzyjały
i
„Las” (2009), fot. Małgorzata Olecka
Przemyślenia

Piotr Dumała: Sny mi zawsze sprzyjały

Mateusz Demski
Czyta się 11 minut

Niektórzy mówią o nim: mag, inni wolą nazywać go po prostu geniuszem. Reżyser Piotr Dumała zaczynał jako konserwator warszawskich cmentarzy, dzisiaj rozsławia polską animację na całym świecie.

– Uświadomiłem sobie, że to już 40 lat. To był tak inny świat, tak inny ja i wszystkie konteksty były tak inne, że mam wrażenie, jakby te filmy w ogóle ktoś inny robił.

– A ten, który jest teraz, nadal chce robić filmy? – pytam.

– O tak, bardzo. Zamierzenia są chyba większe niż kiedykolwiek, choć na zupełnie stare lata pewnie wolałbym się zająć pisarstwem. Wystarczy kartka, ołówek, na papierze można całe światy pomieścić. Ale chciałbym też rzeźbić, zajmować się stolarstwem, ogrodem… Trudno powiedzieć, co życie przyniesie. I jakoś fajnie mi z tym, że nie wiem.

Warsztat przy Chłodnej

Sztuką, paradoksalnie, zaraził się od ojca, ślusarza. Miał może sześć, siedem lat, gdy zaczął przesiadywać w jego warsztacie. Pamięta widok: ojciec godzinami pochyla się nad tokarką, skupiony, jakby trochę oderwany od rzeczywistości. Warsztat znajduje się na warszawskiej Woli, najpierw przy ulicy Wolskiej, później przy Chłodnej.

Schodzą się do niego same oryginały – zwariowani mechanicy, szaleni wynalazcy, którzy świat widzą po swojemu. Jeden z nich wpada na pomysł maszynki do golenia na sprężone powierze, potem pracuje przez 10 lat nad silnikiem magnetycznym, który ma być rodzajem perpetuum mobile. Jego ojciec też ma czym się pochwalić. Na wieść o tym, że powstał silnik Wankla, konstruuje silnik trzysuwowy. Dalej – wymyśla nowy rodzaj temperówki, zapalniczkę dla rolników, maszynkę do siekania jarzyn, trąbkę

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Apetyt na życie – rozmowa z Thomasem Vinterbergiem
i
Fotos z filmu „Na rauszu”, zdjęcie: Henrik Ohsten/materiały promocyjne 20. MFF Nowe Horyzonty
Przemyślenia

Apetyt na życie – rozmowa z Thomasem Vinterbergiem

Mateusz Demski

To jest film o celebracji życia, nie picia. Moi bohaterowie są ludźmi w średnim wieku, którzy nie znajdują już w sobie tej samej ciekawości świata, tego witalizmu, co dawniej, ale ciągle wierzą, że z tego, co im zostało, mogą jeszcze coś wycisnąć. Chodzi więc o pozbieranie się w egzystencjalnym bałaganie i zrobienie kolejnego podejścia do swojego życia. O rozbudzenie apetytu na życie i rozpoczęcie kolejnej rundy – mówi Thomas Vinterberg, jeden z najważniejszych filmowców europejskiego kina, współtwórca głośnego manifestu Dogma 95 i reżyser filmu Na rauszu, który będzie reprezentował Danię w nadchodzącym wyścigu po Oscary. Rozmawiał Mateusz Demski.

Mateusz Demski: Wyobrażasz sobie nasze życie bez alkoholu? 

Czytaj dalej