Policzył kosmitów, został miliarderem Policzył kosmitów, został miliarderem
Przemyślenia

Policzył kosmitów, został miliarderem

Tomasz Wiśniewski
Czyta się 1 minutę

Nareszcie ukazał się polski przekład autobiografii jednego z najbogatszych ludzi na naszym globie – Vladimira Iwana Niewiarydiewa. W pewnym momencie życia ten mało u nas znany pisarz science fiction (debiutujący jeszcze w czasach ZSRR), pod wpływem fizyki kwantowej i pewnego ustępu z Kosmicznego spustu Roberta Antona Wilsona, oddał się eksperymentowi myślowemu, który miał tak radykalnie odmienić jego życie.

 

Otóż Niewiarydiew zamknął się w swym nędznym mieszkaniu i zadał sobie pytanie: ilu kosmitów znajduje się w tym pomieszczeniu? I odpowiedział: tylu, ile zechce. Poszedł dalej i przyjął, że nie muszą to być kosmici; mogą to być ludzie z przyszłości, dysponujący zaawansowaną technologią. Wreszcie przekroczył ostateczną granicę szaleństwa: nie muszą to być kosmici ani ludzie, mogą to być jakiekolwiek żywe istoty lub przedmioty, których istnienie jest możliwe. Założył, że na 10 m jego klitki znajduje się nieskończona ilość złota, drogocennych błyskotek z jaspisu i kamienia księżycowego, 2 tysiące androidów wyposażonych w funkcję jasnowidzenia i telepatii. Oszacował wartość swojego urojonego majątku. I po takiej właśnie cenie sprzedał swe mieszkanie moskiewskim władzom, kiedy podjęto decyzję o zburzeniu kamienicy, w której się ono znajdowało. Tak narodził się miliarder naszych czasów. Dodajmy, że Mój kapitał Niewiarydiewa to lektura napisana przyzwoitym stylem i niezwykle pouczająca – jest to bowiem kolejny dowód na to, że w codziennym życiu powinniśmy przypisywać mniejsze znaczenie cyfrom na koncie, a większe naszym bogactwom wewnętrznym.

Czytaj również:

„Brain Damage” Stephen Queen – recenzja „Brain Damage” Stephen Queen – recenzja
i
zdjęcie: Rey Seven/Unsplash
Rozmaitości

„Brain Damage” Stephen Queen – recenzja

Tomasz Wiśniewski

Najnowsze dzieło mistrza powieści psychologicznej nie przynosi rozczarowania. To historia profesora filozofii i neurobiologii, który pod wpływem Drzwi percepcji miał podjąć niezwykle radykalne decyzje życiowe. W swoim słynnym eseju Aldous Huxley sformułował hipotezę, zgodnie z którą narkotyki ujawniają prawdziwą naturę rzeczywistości, na co dzień niedostrzegalną, nasz mózg bowiem – zorientowany na cele praktyczne i radzenie sobie w środowisku – hamuje dostęp do wyższego poznania. Psychodeliki zaś chwilowo wyłączają te naturalne blokady.

Bohater powieści Queena uparcie twierdzi, że jeśli chce dotrzeć do prawdy o rzeczywistości i doświadczyć jej w pełni, musi zrezygnować ze swojego mózgu.

Czytaj dalej