Profesor Tutka o sezonie zimowym
Opowieści

Profesor Tutka o sezonie zimowym

Jerzy Szaniawski
Czyta się 3 minuty

Mecenas opowiadał panom o swoim wuju, znanym chirurgu, który miał niegdyś własną klinikę i z tej kliniki czerpał mnóstwo pieniędzy.

Sędzia przytoczył parę nazwisk dawnych lekarzy, posiadaczy kamienic dochodowych. A jedna z tych doktorskich kamienic była narożna i miała sześć pięter.

Rejent powiedział, że pamięta nawet tę narożną kamienicę sławnego ginekologa. Doktor siedział smutny, słuchając opowieści o lekarzach z dawnych lat, i obliczał swoje dochody za wiele godzin pracy w szpitalu.

– Panie doktorze – mówił Profesor Tutka – niech pan nie będzie smutny, słuchając opowieści

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Opowiadanie Profesora Tutka o twórczości najmłodszych
i
Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 805/1960 r.
Doznania

Opowiadanie Profesora Tutka o twórczości najmłodszych

Czyli tajemnice pisarstwa na murach
Jerzy Szaniawski

Rejent rozmawiał dziś z nauczycielką, która dała dzieciom jako temat wypracowania – wiosnę. Pod takim tytułem, „Wiosna”, dzieci mogły napisać, co tylko chciały. Trzydzieści wypracowań, w dwudziestu siedmiu napisano, że wiosna jest najpiękniejszą porą roku.

Nauczycielka w rozmowie z rejentem dowodziła, że dzieci w wypracowaniach szkolnych posługują się szablonem, rzadko można spotkać wypowiedź oryginalną. Bo na przykład, gdy da dziewczynkom temat: „Co byś zrobiła z wielką ilością pieniędzy, wygranych na loterii państwowej?”, z góry można wiedzieć, że prawie wszystkie wyliczą szkoły, przytułki, szpitale, na które oddałyby wygrane pieniądze. Takie szlachetne.

Czytaj dalej