Przepis na szczęście
i
zdjęcie z filmu „Truflarze”, źródło: mat. prasowe
Przemyślenia, Sztuka + Opowieści

Przepis na szczęście

Rozmowa z twórcami „Truflarzy”
Mateusz Demski
Czyta się 10 minut

Truflarze opowiadają o ukrytym gdzieś w drobiazgach szczęściu, delektowaniu się prostym smakiem najdroższych grzybów świata, zbieranych przez osoby, którym wcale na pieniądzach nie zależy. Z twórcami tego wyjątkowego filmu rozmawia Mateusz Demski.

Mateusz Demski: Jak opisać zapach trufli?

Michael Dweck: Wiele razy próbowałem to zrobić, ale bezskutecznie. Trudno jest opisać ten zapach, powiedziałbym, że jest jak najlepsze perfumy – odurzający, porażająco głęboki i złożony, zabiera w podróż przez różne stany emocjonalne. Ale muszę też powiedzieć, że trufle różnią się od siebie nawzajem. Nie mogę więc powiedzieć, że znam ten aromat doskonale, bo za każdym razem jest trochę inny. Kilka dni temu wróciliśmy z Gregorym do Piemontu, gdzie kręciliśmy nasz film. Idealnie trafiliśmy – przyszły deszcze i nagle pojawiły się wielkie truflowe połacie. Każda trufla była niepowtarzalna.

A z czym trufle smakują najlepiej?

Gregory Kershaw: O truflach mówi się, że smakują ze wszystkim. Nigdy jednak nie zapomnę wrażenia, w jakie wprawiły mnie jajka sadzone z truflami. To był pierwszy rok zdjęć do filmu. Panowała susza, trufli było mało. Nawiasem mówiąc, ta sama sytuacja powtórzyła się w tym roku – szansa na zbiory pojawiła się tak właściwie dopiero przed kilkoma dniami, o czym przed chwilą powiedział Michael. Natomiast wtedy tropiciele trufli byli zdesperowani. Aż nadarzyła się okazja. Pamiętam, że spędziliśmy kilka

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Za drzewa, z których zrobią nasze trumny, oby rosły jak najdłużej
i
Daniel Rycharski, zdjęcie: archiwum prywatne
Opowieści, Sztuka + Opowieści

Za drzewa, z których zrobią nasze trumny, oby rosły jak najdłużej

Mateusz Demski

Daniel Rycharski, wierzący artysta i wyoutowany gej. To jego historię opowiada film Wszystkie nasze strachy, który zdobył właśnie najważniejszą w świecie polskiego filmu nagrodę – Złote Lwy. Reportaż o Danielu Rycharskim, jego historii i pozycji w świecie sztuki przygotował dla „Przekroju” Mateusz Demski.

Wieś jest mała jak bombonierka, mieszka w niej nieco ponad 100 osób. Żeby się tu dostać, trzeba jechać z Warszawy ponad 120 km w kierunku Płońska, najłatwiej samochodem, mapy sugerują, że nie dociera tu żaden transport publiczny. Nie ma kościoła, szkoły, sklepu spożywczego. Mobilny sklep do wsi przyjeżdża kilka razy w tygodniu.

Czytaj dalej