psalm dla klimatu
i
zdjęcie: Adrien Olichon/Unsplash
Doznania, Sztuka + Opowieści

psalm dla klimatu

Ida Dzik
Czyta się 1 minutę

w poprzednim życiu
zgniatałam mokre jagody prosto do ust
segregowaliśmy do pięciu toreb
pisaliśmy testamenty
odkładaliśmy pieniądze

siedzieliśmy w pianie
zakręcając kran

dojadaliśmy resztki
pomagaliśmy przyjaciołom
rozmawialiśmy o rewolucji
ja byłam przeciwko przemocy
ty zakładałeś kolektywy
wierzyłam wtedy
tak mocno wierzyłam
wierzyłam tak mocno w dobroć

a teraz odchodzę
patrząc w bielmo nieba
bo zrzuciłeś skórę
bo skóra zrzuciła ciebie
jestem piaskiem w twoim pępku
i tulę się do prochu

 


Komentarz autorki:

Czasem patrzę na las i myślę, że może nie jest aż tak źle, skoro słychać stukanie dzięcioła. Chodzimy razem na strajki i demonstracje, oszczędzamy wodę, nie jemy zwierząt. Nie rodzimy dzieci, bo #BirthStrike, wakacje spędzamy na Warmii, bo #FlyingLess. Ale wszystko to robimy łapczywie, bo w niewiadomym „zaraz” może się wydarzyć „to coś”, katastrofa i wtedy chcę móc wypowiedzieć taki właśnie wiersz – i przytulić się do bliskiego pępka.
 

Czytaj również:

to tylko niedziela
i
"Martwe słonki", Francisco Goya, 1808–1812 / Meadows Museum
Doznania, Sztuka + Opowieści

to tylko niedziela

Antonina Małgorzata Tosiek

co ryczysz głupia
no już
takie są prawa niedzieli
że się koguta ubija co ty
pierwszy raz na gospodarstwie jesteś
żeś taka zdziwiona nie trzęś się
bo nie trafisz a tu jeszcze oskubać trzeba
głowę na pieniek i już ciach siekierką

nie utniesz?
to daj ja trzasnę

Czytaj dalej