Surrealizm potrzebny od zaraz
i
Agnieszka Taborska, fot. Marcin Giżycki, Wikipedia, CC BY-SA 4.0
Przemyślenia, Sztuka + Opowieści

Surrealizm potrzebny od zaraz

Rozmowa z Agnieszką Taborską
Joanna Piechura
Czyta się 10 minut

Wyobraźnia, intuicja, bunt i cudowność – po okrucieństwach I wojny światowej grupa działających w Paryżu artystów odrzuciła racjonalność i „zdrowy rozsądek”. Surrealizm postulował nieskrępowaną wolność twórczą, ale też zachwyt. Rzecz rzadka i dzisiaj.

Polską znakomitą badaczkę surrealizmu, Agnieszkę Taborską, historyczkę sztuki, tłumaczkę i autorkę licznych opowiadań, mistyfikacji literackich oraz książek eseistycznych, poznałam w 2022 r. podczas Festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie. Rozmawiałyśmy wtedy – i wiele razy później o Rolandzie Toporze i Leonorze Carrington, wybitnych artystach związanych z francuskim surrealizmem, których Agnieszka znała i przyczyniła się do zaistnienia ich dzieł w Polsce. Wywiad jest pokłosiem tych i kolejnych rozmów. Nagła śmierć męża Agnieszki, filmowca i filmoznawcy Marcina Giżyckiego, sprawiła, że niektóre wcześniej przez nas poruszane tematy nabrały całkiem nowego znaczenia. 

Joanna Piechura: Twoja ostatnia książka nosi tytuł: Świat zwariował. Poradnik surrealistyczny. Jak przeżyć. Pokazujesz w niej, że surrealizm wciąż jest aktualny – bo to metoda, a nie określone w czasie zjawisko artystyczne. Czy da się dziś wprowadzać w życie techniki, z których korzystał przed laty surrealizm?

Agnieszka Taborska: Myślę, że tak. Czym bowiem różnimy się od kobiet i mężczyzn sprzed stu lat? Choć oni zgłębiali surrealistyczne techniki z powodu traumatycznego doświadczenia wielkiej wojny, która przewartościowała wszystko, to i nam wojna w Ukrainie, klęski klimatyczne i fatalne wieści dochodzące zewsząd przewróciły do góry nogami dotychczasową wizję rzeczywistości. Nic nie jest dziś takie, jakie było dekadę temu. Te techniki nie wzywają do ucieczki

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Szalona, prawdziwa, nadprzyrodzona!
i
Paul Klee, „Mauerpflanze” (Pnącza), 1922 r., Museum of Fine Arts, Boston; reprodukcja: domena publiczna
Doznania, Sztuka + Opowieści

Szalona, prawdziwa, nadprzyrodzona!

Rzecz o wyobraźni
Agnieszka Taborska

Wyobraźmy sobie świat bez wyobraźni. Albo że zamiast Nadziei na dnie puszki Pandory została Wyobraźnia właśnie. Drugi wariant łatwiej zobaczyć, bo bez wyobraźni nie będzie i nadziei. Tak jak planów na przyszłość, gotowości do buntu, zarzucenia przyzwyczajeń, mierzenia sił na zamiary i chęci życia dalej, mimo wszystko.

Wyobraźmy sobie, że… Wyobraź sobie, że… To niewyobrażalne! Nie sposób sobie tego wyobrazić! To przekracza ludzką wyobraźnię! Powiedzenia te na stałe weszły do języka, choć nie zawracamy sobie zwykle głowy rozmyślaniami nad ich znaczeniem. A mówią przecież o przekraczaniu granic między tym, co jest, a tym, co może być; między tym, co wokół, a tym, co w naszych głowach; między rzeczywistością a fantazją. Związki z innym słowem na tę samą literę z końca alfabetu, z „wolnością”, nie są całkiem przypadkowe. Wolność bez wyobraźni też trudno sobie wyobrazić. Tak jak bliskie są koligacje między słowami imagination (wyobraźnia) i image (obraz), bo nie sposób wyobrazić sobie czegokolwiek w oderwaniu od obrazu.

Czytaj dalej