Totalna ewakuacja Totalna ewakuacja
Przemyślenia

Totalna ewakuacja

Paulina Wilk
Czyta się 3 minuty

Nazwijcie mnie masochistką, ale za najlepszą lekturę końca lata uważam twarde science-fiction napisane przez byłego pracownika chińskiej elektrowni. W czytaniu historii tego, co być może a nie jest, w ćwiczeniu teoretycznych reguł nauki i poznawaniu literacko zmyślonej terminologii znalazłam długo poszukiwaną świeżość, wyzwanie dla wyobraźni i ulgę od powtórzeń, które przesycają teraz literaturę realistyczną.

„Ciemny las“ Cixin Liu to drugi tom sławnej już trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi“. Po pierwszej części zatytułowanej „Problem trzech ciał“, w której Cixin rozważał możliwość życia poza regułami fizyki newtonowskiej i przewidywalnością, teraz stawia ludzi przed katastroficznym lękiem. Za cztery stulecia Ziemię zaatakują przybysze z kosmosu – to pewne. Jak reaguje ludzkość? Po pierwsze, organizuje obronę – kosmiczne siły zbrojne, przypominające skrzyżowanie marynarki wojennej z oddziałami lotniczymi. A po drugie się boi. Powstają więc piramidy finansowe sprzedające udziały w funduszu ucieczkowym. Jak miałaby się dokonać ewakuacja, jeszcze nie wymyślono, ale już można kupić bilet. Cixin świetnie czuje zależności między emocjami, hierarchią społeczną, a postępem nauki. Te pierwsze blokują ten ostatni.

Mieszkańcy Ziemi (ukazani na specyficznym kolektywnym tle inspirowanym chińskimi realiami) wytwarzają filozofię eskapizmu – myślenie o przeniesieniu jako jedynej dostępnej przyszłości. Zbudowanie kosmicznych szalup wielkości miast to jedna z koncepcji, inna przewiduje, że ludzie dryfowaliby na statkach, na zawsze pozostając nomadami. Rozwiązania są w zasięgu naukowców, ale brakuje czasu, a największą przeszkodą dla planu całkowitego opuszczenia Ziemi jesteśmy my sami. Jakie grupy wydostaną się poza planetę jako pierwsze? Czy elity udostępnią procedury i maszyny ratunkowe uboższym? A co z krajami, których nie stać na ewakuację? Wielkie naukowe wyzwanie umiera na starcie, tłamszone ludzką małością. W powieści ONZ uznaje eskapizm za zbrodnię przeciwko ludzkości i zakazuje go.

Tymczasem wrogi Ruch na Rzecz Ziemskiej Trisolaris przejmuje informacje o ludziach, jego „agenci“ otrzymują pozawerbalne komunikaty wyświetlane na tęczówkach oczu. Sztuczna inteligencja uczy się rozumieć ziemskie intrygi, sekrety, oszustwa. I przejmuje kluczowe pule danych – wszystkie – poza intymnymi pokładami psychoemocjonalności. W maleńkim internetowym zaułku zaczyna odradzać się rodzaj ruchu oporu. Powstają utajone strategie, zakodowane przed wrogiem i samą ludzkością.

Cixin Liu tworzy fantastykę wysokiej próby – szuka nowych ścieżek i rozwiązań na gruncie racjonalności, ale ma też instynkt humanistyczny. Intrygujące są jego przeczucia dotyczące relacji ludzi na Ziemi z innymi formami życia. Prolog do „Ciemnego lasu“ jest propozycją nowej dziedziny naukowej – socjologii kosmicznej. A przy tym wszystkim Cixin nie zapomina o zapewnianiu rozrywki. Już samo ustawienie homo sapiens w obliczu nowego typu wojny sprawia, że fabuła nagli i wciąga. To zaś pomaga pokonywać kolejne progi naukowej trudności. Do tego dochodzą rozważania filozoficzne, i rozległa galeria oszczędnie, ale żywo nakreślonych postaci: naukowców, wojskowych, decydentów, ciułaczy. Język jest otwarty i stonowany. Cixin zadbał, by jego słowa nie wykluczały, ale też nie grały na emocjach przesłaniając solidne rozważania. Chiński pisarz prowadzi ludzkość ku sytuacji krańcowej i z laboratoryjnym spokojem bada jej odruchy, lęki. W tle stawia pytania dużego kalibru – na przykład o to, czy potrafilibyśmy zaufać nauce, powierzyć jej swój los. Czytając tę powieść zwiększamy takie pradopobodnieństwo.

Czytaj również:

Zero grawitacji Zero grawitacji
Wiedza i niewiedza

Zero grawitacji

Paulina Wilk

Powiedzmy, że Newton się mylił i żadna z naczelnych zasad fizyki już nie obowiązuje. Nie wiadomo, czy zepchnięta ze stołu kulka spadnie na podłogę ani czy słońce jutro wzejdzie bądź też nastaną eony mrocznego chłodu. Czy potrafilibyśmy funkcjonować w rzeczywistości faktycznego i całkowitego chaosu?

Jak dalece polegamy na kilku naukowych pryncypiach i co by się stało, gdyby przemieniły się w niewiadomą – taki problem testują wybitni gracze. To wtajemniczeni naukowcy obleczeni w kombinezony pozwalające fizycznie odczuwać makabryczność rozregulowanej przyszłości. Muszą się spieszyć, bo świat szykuje się do wielkiego konfliktu. Różne kraje NATO robią to w ścisłej tajemnicy, naczelni dowódcy boją się nawet wypowiedzieć imię wroga. Brzmi jak twarde science fiction? I dobrze, bo Problem trzech ciał tym właśnie jest – trzymającą w ogromnym napięciu opowieścią pełną zakorzenionych w nauce spekulacji, od których mózg skrzy, a wyobraźnia buzuje. Jej autor, 54-letni Cixin Liu, to najjaśniejsza gwiazda chińskiej literatury s.f., a odkąd przed rokiem wyróżniono go nagrodą Hugo (przyznawaną takim tuzom, jak Arthur C. Clarke czy Ursula K. Le Guin), jego talent przekładany jest na kolejne języki. Pierwsza w trylogii powieść Problem trzech ciał zachwyciła Marka Zuckerberga i Baracka Obamę, a dzięki ich peanom trafiła na listy tytułów, które trzeba przeczytać.

Czytaj dalej