Cena sławy, cena wstydu Cena sławy, cena wstydu
i
Jeremy Thomas, „Longmont, United States”, WikimediaCommons (domena publiczna)
Przemyślenia

Cena sławy, cena wstydu

Anda Rottenberg
Czyta się 5 minut

Korzyści, jakie rządzący czerpią z wykorzystywania zdolności artystów, są oczywiste. Pozostaje pytanie o opłacalność oddawania władzy własnego talentu. Nie chodzi o doraźny bilans zysków i strat, lecz o upojenie popularnością wśród szerokich mas.

Warto tu wspomnieć niemieckiego reżysera Veita Harlana i jego film Kolberg, historyczną superprodukcję powstałą na zamówienie Josepha Goebbelsa. Film zaczyna się od odezwy Do mojego ludu, wydanej w 1813 r. we Wrocławiu przez króla Prus Fryderyka Wilhelma III, a opowiada o niezłomnej postawie, jaką mieszkańcy Kolbergu odpowiedzieli na to wezwanie, broniąc miasta przed wojskami Napoleona. Taki był kostium historyczny,

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Dar widzenia więcej Dar widzenia więcej
i
„Kompozycja VII”, Wassily Kandinsky, 1913 r. (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Dar widzenia więcej

Mateusz Demski

Dla naukowców to anomalia w połączeniach mózgu, dla artystów – źródło inspiracji. Synestezja pozwala widzieć to, co dla innych niewidoczne: kolory słów, smaki dźwięków, emocje ukryte w kształtach.

Na pytanie: „Jakim kolorem jesteś?” odpowiadają podobnie.– Jestem żółto-czerwony; swoje imię widzę na żółto, a nazwisko na czerwono – tłumaczy jeden z nich. – Używam formy Kuba. Nie lubię, jak się mówi na mnie Jakub, bo wtedy zamiast żółty jestem fioletowy. Zestawienie fioletowego z czerwonym jakoś do mnie nie przemawia. Jest w nim coś rytualnego, ale jest też w pewnym sensie chłodne. Fiolet pożera czerwień z nazwiska, a żółto-czerwony ma fajną energię.– Jak warszawskie autobusy – zauważam.

Czytaj dalej