Dla naukowców to anomalia w połączeniach mózgu, dla artystów – źródło inspiracji. Synestezja pozwala widzieć to, co dla innych niewidoczne: kolory słów, smaki dźwięków, emocje ukryte w kształtach.
Na pytanie: „Jakim kolorem jesteś?” odpowiadają podobnie.– Jestem żółto-czerwony; swoje imię widzę na żółto, a nazwisko na czerwono – tłumaczy jeden z nich. – Używam formy Kuba. Nie lubię, jak się mówi na mnie Jakub, bo wtedy zamiast żółty jestem fioletowy. Zestawienie fioletowego z czerwonym jakoś do mnie nie przemawia. Jest w nim coś rytualnego, ale jest też w pewnym sensie chłodne. Fiolet pożera czerwień z nazwiska, a żółto-czerwony ma fajną energię.– Jak warszawskie autobusy – zauważam.
– Nie do końca, mój czerwony ma troszkę inny odcień – poprawia. – Trudno to wyjaśnić, może to kwestia faktury. Odcienie zależą tak naprawdę od wszystkich liter w słowie. Pierwsza litera zabarwia cały wyraz. Samogłoski mają to do siebie, że są dla mnie przezroczyste. Są jak woda w akwarelach: rozjaśniają kolory.
Pewne imiona widzi w kolorach, które wydają mu się nieprzyjemne. Nie lubi brązu, a praktycznie każdy Paweł jest mocno brązowy.
Paweł Pawłowski jest w jego głowie brązowym brązem.
Cyfry za to mają dla niego rysy osobowościowe. Ósemka jest jowialna, siódemka – podstępna, a piątka serdeczna.
To, że litery uzyskują w jego oczach konkretne barwy, Kuba Mikurda, reżyser i badacz filmu, wiedział już w szkole podstawowej. O synestezji usłyszał dopiero na studiach. Był to też czas, kiedy zaczęto mówić o neuroróżnorodności. Wcześniej mózg był organem traktowanym w podobny sposób, co serce – wszyscy ludzie mieli mniej więcej taki sam. Dopiero teraz okazuje się, że każdy mózg jest skonstruowany zupełnie inaczej.
Marta Mołodyńska-Wheeler wpisuje w wyszukiwarce internetowej hasło „synestezja”. Na ekranie wyświetlają się po kolei wyniki: „defekt mózgu”, „halucynacje po LSD”, „dar”. Od kiedy pamięta, każde słowo ma dla niej swoją barwę. Tak jak każdy dźwięk i każdy utwór, który gra. Zawsze ma kolorowo przed oczami. Całe życie wiruje w kolorach. Z pojęciem synestezji również spotkała się na studiach.
Trudno jej wyjaśnić, czy to dar, czy przekleństwo. Jako pi