Ciężar formy Ciężar formy
i
Anna Zaradny, RONDO ZNACZY KOŁO, 2016, instalacja świetlna „Can’t Illumination”, fot.G.Mart/ Studio FilmLOVE
Przemyślenia

Ciężar formy

Czyta się 5 minut

Chciałam umożliwić widzowi interakcję z moimi pracami jak i odkrycie pierwotnych założeń projektowych budynku np. odsłonięcie całkowite szpaleru okien w drugiej przestrzeni wystawienniczej przez usunięcie ścian, które 20 lat je ukrywały. Z ekstatyczną  przyjemnością zerwałabym papę z dachu, by wpuścić światło przez luksfery znajdujące się w stropie – mówi Anna Zaradny w rozmowie z Łukaszem Stępnikiem i Mileną Trzcińską.

Dlaczego akurat Krystyna Tołłoczko-Różyska tak Panią zafascynowała? 

Postać twórczyni Bunkra Sztuki bliżej poznałam przy okazji tworzenia obiektu multimedialnego BRUITBRUT w 2013 roku. Przyglądałam  się wówczas ograniczeniom ciążącym na budynku i instytucji już w fazie projektowania bryły, jej późniejszego przekształcenia, a także osobie samej architektki Krystyny Różyskiej-Tołłoczko, wyjątkowo twórczej i wszechstronnej kobiety. Zafascynowała mnie jej wizjonerska postawa, pasja, niezłomność, talent,

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Dar widzenia więcej Dar widzenia więcej
i
„Kompozycja VII”, Wassily Kandinsky, 1913 r. (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Dar widzenia więcej

Mateusz Demski

Dla naukowców to anomalia w połączeniach mózgu, dla artystów – źródło inspiracji. Synestezja pozwala widzieć to, co dla innych niewidoczne: kolory słów, smaki dźwięków, emocje ukryte w kształtach.

Na pytanie: „Jakim kolorem jesteś?” odpowiadają podobnie.– Jestem żółto-czerwony; swoje imię widzę na żółto, a nazwisko na czerwono – tłumaczy jeden z nich. – Używam formy Kuba. Nie lubię, jak się mówi na mnie Jakub, bo wtedy zamiast żółty jestem fioletowy. Zestawienie fioletowego z czerwonym jakoś do mnie nie przemawia. Jest w nim coś rytualnego, ale jest też w pewnym sensie chłodne. Fiolet pożera czerwień z nazwiska, a żółto-czerwony ma fajną energię.– Jak warszawskie autobusy – zauważam.

Czytaj dalej