Ćwiczenia z umierania Ćwiczenia z umierania
i
„Śmierć skąpca", Hieronim Bosch, ok. 1490–1500 r., Waszyngton, National Gallery of Art / Wikimedia Commons (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Ćwiczenia z umierania

Łukasz Modelski
Czyta się 16 minut

Tak jak każdej innej – sztuki umierania trzeba się nauczyć. I przez całe wieki uczono się jej z książek.

„Całe życie filozofa to rozmyślania o śmierci” – pisał Cyceron w Rozmowach tuskulańskich. Od jego czasów aż po Heideggera kwestia śmierci pozostała jednym z głównych tematów filozofii – i niewiele się w tym względzie zmieniło. Zmieniał się jednak, wzmacniał i słabł, dyskurs na temat samego sposobu umierania. ­Listy moralne do Lucyliusza pełne są rozważań na ten temat. Seneka, zdroworozsądkowy stoik, chwilami (choć tylko chwilami) brzmi w nich niemalże tak, jakby udzielał rad sposobiącemu się na śmierć chrześcijaninowi. Autor Listów podkreśla, że nie należy przywiązywać się do uporczywej myśli o życiu – że należy umierać szlachetnie, czyli chętnie. Piszący w III w. Plotyn idzie o krok dalej – posługuje się pojęciem nieśmiertelnej (!) duszy, którą śmierć uwalnia i pozwala jej zespolić się z Jednią/Bogiem. Stąd już krok do poglądów chrześcijańskich neoplatoników. Współczesny Plotynowi Cyp­rian, biskup Kartaginy, w De mortalitate (O śmiertelności) zachwala śmierć jako powrót do niebieskiej ojczyzny i połączenie duszy z Chrystusem.

Czasy prześladowań i marzeń o męczeństwie doprowadzają do powstania spójnej, opartej na nadziei wizji chrześcijańskiej śmierci. Inskrypcje w katakumbach brzmią jednoznacznie – śmierć to właściwie pogodne zaśnięcie.

Żyjący w IV w. św. Ambroży używa w tytule swego obszernego kazania zestawienia słów „dobro” i „śmierć”. Lektura De bono mortis (O dobru śmierci) przypomina rozważania stoików: nie śmierć budzi lęk, lecz ludzkie wyobrażenia o niej są straszne. Dla człowieka sprawiedliwego jest ona „portem bezpiecznym”. Cenniejsza, lepsza i weselsza niż życie – śmierć, której nie należy się bać, to oczywistość  dla chrześcijan i u Jana Chryzostoma, i u Augustyna.

Trudny okres prze

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Pan Andrews Pan Andrews
i
„Drugi dzień Stworzenia: Bóg, zawieszony w chmurach, oddziela niebo od wód", rycina T. de Leu według M. de Vosa, Wellcome Collection. (domena publiczna)
Opowieści

Pan Andrews

E.M. Forster

A co, jeśli w jednym wspólnym Niebie razem urzędują różni bogowie różnych religii? Czy jest to wciąż Niebo, na które liczymy?

Dusze zmarłych zmierzały na sąd, wznosiły się ku Wrotom Niebios, a dusza świata napierała na nie zewsząd, tak jak ciś­nienie atmosfery napiera na unoszące się bańki mydlane, chciała je pokonać, rozerwać cienką powłokę osobowości i wchłonąć indywidualne cnoty. Dusze jednak stawiały opór, pamiętając swój chwalebny, osobny żywot na ziemi i licząc na podobną osobność w życiu pośmiertnym.

Czytaj dalej