Dojrzewający sos pontack
i
zdjęcie: Manuel Martin Vicente/Flickr (CC BY 2.0)
Dobra strawa

Dojrzewający sos pontack

Najcenniejszy składnik to czas
Ryan Bromley
Czyta się 2 minuty

Lata się zmieniają. Co roku zmiany pogody wstrząsają ter­roir. Dla zbieracza te huśtawki mogą czasami oznaczać słabe plony, ale zazwyczaj gdy natura coś zabiera, to obdarowuje czymś innym. Kiedy jedne rośliny walczą o przetrwanie, inne bujnie się rozwijają. Dobry zbieracz wie nie tylko, co kiedy kwitnie, lecz także gdzie szukać ukrytej nagrody. Trzy lata temu w Warszawie mirabelki owocowały pięknie. Dwa lata temu nie było żadnych; późny mróz zrzucił z drzew większość młodziutkich jabłek, śliwek i wiśni. W ubiegłym roku mirabelki i jabłka obrodziły, ale nie smakowały dobrze.

Rośliną, która wydaje się owocować obficie zawsze, jest czarny bez (Sambucus nigra). Owady uwielbiają jego niezawodność. I choć musimy pamiętać, aby dzielić się owocami z owadami i rośliną, wydaje się, że wszędzie jest mnóstwo czarnego bzu.

Czas jest najcenniejszym składnikiem każdego prz

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Magiczny spritzer
i
ilustracja: Natka Bimer
Dobra strawa

Magiczny spritzer

Sambucus nigra
Ryan Bromley

Już w okresie neolitu (5415–2240 r. p.n.e.) na terenach dzisiejszej Polski znano czarny bez. Jego krzewy dawały pachnące kwiaty i jadalne jagody, które wykorzystywano w ludowej medycynie jako remedium na gorączkę, choroby układu oddechowego, bóle głowy, a nawet brodawki. Przez wieki Sambucus nigra przypisywano wyjątkowe właściwości, często nawet wiązano tę roślinę z czarami. Uzdrowiciele z okolic Lukanii w południowych Włoszech wierzyli, że spalenie drewna Sambucus nigra wywołuje bóle głowy. Dlatego rytualnie leczyli te dolegliwości w pobliżu tych krzewów. W kulturze anglosaskiej duch matczyny, według wierzeń mieszkający w drzewku czarnego bzu, zapewniał ochronę przed złymi duchami, a w XVII- i XVIII-wiecznej Anglii niektórzy utrzymywali, że umieszczenie gałązki bzu w uchu chorej świni wyciągnie ze zwierzęcia chorobę – gdy gałązka wypadnie, świnia powinna być wyleczona.

Odniesienia do Sambucus nigra można znaleźć wszędzie – od chrześcijaństwa przez magię po Harry’ego Pottera – ale dla mnie najbardziej urzekający był zawsze zapach kwiatów czarnego bzu. Za pomocą zrobionego z nich syropu, podobnego do jaśminowego, ale bez ciężkich nut, można wyczarować koktajle, sałatki owocowe, budynie, a nawet jogurt z odrobiną słodkiej elegancji. Zmiksuj syrop z wodą gazowaną i ćwiartkami cytryny, a uzyskasz idealny letni napój. Czarny bez kwitnie od połowy maja, więc przygotuj się na zbiór białych baldachów na ten wyborny syrop, ale nie zrywaj zbyt wielu, bo stracisz szansę na owoce (w kolejnym „Przekroju” podpowiem, jak je wykorzystać).

Czytaj dalej