Magiczny spritzer
i
ilustracja: Natka Bimer
Dobra strawa

Magiczny spritzer

Sambucus nigra
Ryan Bromley
Czyta się 2 minuty

Już w okresie neolitu (5415–2240 r. p.n.e.) na terenach dzisiejszej Polski znano czarny bez. Jego krzewy dawały pachnące kwiaty i jadalne jagody, które wykorzystywano w ludowej medycynie jako remedium na gorączkę, choroby układu oddechowego, bóle głowy, a nawet brodawki. Przez wieki Sambucus nigra przypisywano wyjątkowe właściwości, często nawet wiązano tę roślinę z czarami. Uzdrowiciele z okolic Lukanii w południowych Włoszech wierzyli, że spalenie drewna Sambucus nigra wywołuje bóle głowy. Dlatego rytualnie leczyli te dolegliwości w pobliżu tych krzewów. W kulturze anglosaskiej duch matczyny, według wierzeń mieszkający w drzewku czarnego bzu, zapewniał ochronę przed złymi duchami, a w XVII- i XVIII-wiecznej Anglii niektórzy utrzymywali, że umieszczenie gałązki bzu w uchu chorej świni wyciągnie ze zwierzęcia chorobę – gdy gałązka wypadnie, świnia powinna być wyleczona.

Odniesienia do Sambucus nigra można znaleźć wszędzie – od chrześcijaństwa przez magię po Harry’e

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Zakładajmy ogrody! Wspólnie!
i
rycina z „Tacuinum Sanitatis”, XIV w. / Wikimedia Commons
Dobra strawa

Zakładajmy ogrody! Wspólnie!

Z cyklu: Dieta cud
Monika Kucia

Dzięki kolektywnemu uprawianiu grządek możemy nawiązać kontakt nie tylko z przyrodą, ale także sąsiadami. Wspólnie można też cieszyć się daniami, które zwiastują wiosnę. 

Grządki w mieście

Jest taki czas w roku, gdy wydaje się, że wiosna nigdy nie nadejdzie, ziemia na zawsze pozostanie martwa, gałęzie suche, drzewa nagie, a to, co uśpione, zasnęło na zawsze i nigdy się nie ocknie. Przednówek, przedwiośnie, roztopy, post natury, wstrzymany oddech. To moment, gdy wiarę w przebudzenie życia podtrzymać może obsesyjnie słuchany Walc wiosenny Chopina ze słodkim powtarzającym się motywem granym staccato na fortepianie. Pomaga uwierzyć, że przyroda już przeciąga się leniwie i nasłuchuje, kiedy będzie najlepszy czas, żeby wrócić do gry.

Czytaj dalej