Najpiękniejszy dzień w moim życiu
Złap oddech

Najpiękniejszy dzień w moim życiu

Mateusz Kołczinger
Czyta się 2 minuty

Żeby opowiedzieć swój najlepszy dzień, muszę najpierw streścić najgorszy.

Pozornie, czyli obiektywnie, był on bardzo udany, spędziłem go w gronie przyjaciół, na pikniku. Pogoda – cudowna. Ale już na początku tego plenerowego przyjęcia zostałem wytrącony z równowagi pewnym wydarzeniem czy raczej – brakiem wydarzenia. Oto ktoś powiedział coś zabawnego, ktoś inny dorzucił dowcipne

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

O dobrych manierach
Opowieści

O dobrych manierach

Mateusz Kołczinger

Dobre maniery to zmora tego świata, jedno z najdotkliwszych nieszczęść. Plaga i dopust boży. Są jak kruk, który przylatuje na zaczarowaną polanę, po której przechadzają się błogo uśmiechnięte zwierzęta, siada na konarze i zaczyna swoje: kra, kra, kra, psując wszystko.

Co dziwne, podręczniki dobrych manier są nader liczne, a poradników, które mogłyby nam pomóc radzić sobie z ludźmi o nieskazitelnej ogładzie, na próżno będziemy szukać w księgarniach, antykwariatach oraz Internecie. Milcząco przyjmuje się założenie, że najlepszym sposobem postępowania z tego rodzaju osobami jest samemu wyuczyć się savoir-vivre’u. Równie dobrze moglibyśmy, chcąc porozumieć się z dorastającym dzieckiem, samemu zachowywać się jak nadwrażliwy nastolatek.

Czytaj dalej