O dobrych manierach
Opowieści

O dobrych manierach

Mateusz Kołczinger
Czyta się 4 minuty

Dobre maniery to zmora tego świata, jedno z najdotkliwszych nieszczęść. Plaga i dopust boży. Są jak kruk, który przylatuje na zaczarowaną polanę, po której przechadzają się błogo uśmiechnięte zwierzęta, siada na konarze i zaczyna swoje: kra, kra, kra, psując wszystko.

Co dziwne, podręczniki dobrych manier są nader liczne, a poradników, które mogłyby nam pomóc radzić sobie z ludźmi o nieskazitelnej ogładzie, na próżno będziemy szukać w księgarniach, antykwariatach oraz Internecie. Milcząco przyjmuje się założenie, że najlepszym sposobem

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Nieuważność i grzyby
i
ilustracja: domena publiczna / rawpixel
Przemyślenia

Nieuważność i grzyby

Mateusz Kołczinger

Jeden z moich adeptów, którego imienia nie wymienię, gdyż go nie pamiętam, jakiś czas temu zapytał mnie (lub zapytała – przypalajcie mi kciuk zapałką sztormową, ale płci również nie pomnę), otóż zapytał mnie ów adept, czy jadłem kiedyś grzyby. Ponieważ, o czym czytelnicy doskonale wiedzą, nie zwracam uwagi na to, co jadam, zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że nie wiem. I ziewnąłem.

Ta głęboka filozoficzna odpowiedź nie wystarczyła mojemu rozmówcy, który nalegał, bym koniecznie grzyby zjadł i podzielił się z nim wrażeniami. W owym czasie był to mój jedyny, z wielkim trudem złowiony uczeń, więc przystałem na to, choć niechętnie – adept opowiadał, że po zjedzeniu grzybów można osiąg­nąć stan jedności z Wszechświatem, a przecież moja ścieżka zakłada wystrzeganie się tego rodzaju zespoleń.

Czytaj dalej