Jak być lepszym człowiekiem?
i
fot. Joel Luscombe
Rozmaitości

Jak być lepszym człowiekiem?

Maciej Kaczyński

Otwieram oczy. Obok mnie czuję czyjąś obecność; odwracam głowę i patrzę w oczy Oddiemu, przesympatycznemu, nieco zwalistemu Islandczykowi. Tyle że teraz ta osoba wcale nie jest Oddiem. Kim jest? Jeszcze nie wiem. Siedzimy obok siebie na krzesłach, które w tej chwili wcale nie są krzesłami. „Oddie“ się przeciąga, więc są łóżkiem, i chyba właśnie się obudziliśmy po wspólnej nocy. Spojrzenie w oczy to ułamek sekundy, żeby się zorientować, czy jest dobrze, czy źle, czy jesteśmy zdenerowani, czy zadowoleni, czy znamy się dobrze, czy dopiero będziemy się poznawać. Czuję ciepło, widzę lekki uśmiech, więc rozluźniam się i odpowiadam podobnym uśmiechem; w spojrzeniu i chwilowym opuszczeniu wzroku zobaczyłem trochę zakłopotania, ale głównie radość. Uśmiecham się jeszcze bardziej, gładzę go (ją?) po policzku i wstaję z łóżka zrobić nam kawę. Po tych 3–4 sekundach wiadomo już wystarczająco dużo: jesteśmy u mnie po pierwszej wspólnej nocy, której chcieliśmy, a przed nami jeden z tych dziwnych i uroczych poranków, kiedy nieporadnie oswajamy przekroczone na zawsze granice, przedłużamy picie stygnącej kawy i nieśmiało myślimy, co dalej.

Akurat ten poranek kończy się po chwili – prowadząca zajęcia Mary Catherine przerywa scenę. Przybijamy z Oddiem piątkę i wracamy na swoje miejsca wśród kilkunastu koleżanek i kolegów z Sekcji 9. Jesteśmy w jednej z sal treningowych teatru iO w Chicago, w połowie pięciotygodniowego kursu improwizacji teatralnej Summer Intensive. To tydzień trzeci, podczas którego ćwiczymy granie scen dwójkowych. Jest trochę spokojniej i intymniej niż w pozostałych tygodniach, kiedy na scenie najczęściej kotłujemy się w kilka lub kilkanaście osób, tworząc z naszych ciał dziwne machiny, pejzaże, abstrakcyjne idee albo stada zwierząt.

Chicago jest mityczne. „W Chicago wszystko się zaczęło”; „Wiesz, w Chicago nawet taksówkarze improwizują…”; „No niby tak, ale dopiero w Chicago…”. Od kiedy skończyłem cykl kursów w warszawskiej Szkole Impro, wiedziałem, że do tego Chicago pojadę, bo jak się już wejdzie na tę drogę, to trudno z niej zejść. Szkoda z niej zejść! Trzeba nią iść i lecieć przez ocean, żeby dalej tarzać się po ziemi, udawać drzewa albo wczuwać się w ogień, i wprowadzać wrażliwość, mózg i ciało w nieznane rejony, wspierać innych i czuć, jak wspaniale być wspieranym, frustrować się własnymi barierami, wybaczać je sobie i je przekraczać, poznawać wspaniałe osoby z całego świata, no i śmiać się, czasem płakać, ale przede wszystkim śmiać, dużo, głośno, wyzwalająco.

Czym w ogóle jest improwizacja teatralna (w skrócie improv

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Przysłowia o kosmosie
i
Powstała z gazu i gwiezdnego pyłu Mgławica Pierścień oddalona o 2,3 tys. lat świetlnych od Ziemi. Zdjęcie z teleskopu Webba; zdjęcie: ESA/Webb, NASA, CSA, M. Barlow (UCL), N. Cox (ACRI-ST), R. Wesson (Cardiff University)
Kosmos

Przysłowia o kosmosie

Wszystko Będzie Dobrze

W kosmos poleciał, o żniwach zapomniał.

*

Rozciągnięty jak sam wszechświat. (o osobie bardzo gibkiej)

Czytaj dalej