Rok 1313 był to dziwny rok…
Rozmaitości

Rok 1313 był to dziwny rok…

Alternatywny Przekrój przez historię
Adam Węgłowski
Czyta się 19 minut

W średniowiecznej Mekce spotykają się na pielgrzymce dwaj afrykańscy podróżnicy – jeden właśnie wrócił z Australii, drugi wyruszy wkrótce na poszukiwanie lądu, który dziś nazywamy Ameryką. Niemożliwe? Wcale nie, tylko trudne do wyobrażenia, szczególnie dla Europejczyka.

Nie jesteśmy centrum świata – to prawda, z którą coraz częściej musi konfrontować się dziś Zachód. Cóż, może dominacja naszej cywilizacji to nie historyczna konieczność, ale wynik przypadkowych zdarzeń. Wystarczy przecież cofnąć się kilkaset lat i ujrzymy glob, na którym Europa jest tylko jednym z wielu ośrodków, i to wcale nie tym najważniejszym, najbogatszym lub najbardziej wpływowym. Oto Ziemia w roku 1313.

Tysiąc i jedno królestwo

W XIV w. nikt nie zamierza imigrować z Afryki do Europy w poszukiwaniu lepszego życia. Afrykańczycy myślą raczej o podporządkowaniu sobie Starego Kontynentu. Na przykład w muzułmańskim Maroku dynastia Marynidów planuje ekspansję na Półwysep Iberyjski. W końcu przez dobrych kilkaset lat rządzili nim islamscy władcy, a chrześcijańskim wojskom opiera się jeszcze imponujący bogactwami Emirat Granady.

Lecz na tym styku dwóch kontynentów i cywilizacji kwitną też handel i kultura. Działają tu wybitni medycy, matematycy, architekci. W marokańskim Marrakeszu góruje nad miastem bajeczna wieża Meczetu Księgarzy (który zdaniem niejednego polskiego turysty przypomina Pałac Kultury i Nauki). A dorastający Muhammad Ibn Battuta marzy już o dalekich podróżach ku granicom znanego świata. Wkrótce jego sen się spełni: w ćwierć wieku przemierzy 120 tys. kilometrów przez Afrykę, Azję i Europę.

Z Marokiem sąsiaduje jeszcze potężniejsze muzułmańskie państwo mameluków – kontrolujących Egipt, część Libii i szmat Bliskiego Wschodu. Sułtani są bezwzględni dla wrogów i hojni dla rozrastających się sanktuariów w Mekce i Medynie. W ich surowo rządzonym państwie mieszkańcom przynoszą oddech Opowieści z tysiąca i jednej nocy – kompilacja liczących kilkaset lat baśniowych historii o pieniądzach, seksie i władzy. Są tak popularne i nieprawomyślne, że w XIV w. biorą je na cel islamscy cenzorzy i duchowni.

Na północy Afryki świat wielkiej polityki się nie kończy. W 1313 r. w okolicach jeziora Czad sprawnie rozwija się muzułmańskie państwo Kanem. Jego 30 tys. wojowników prowadzi dżihad przeciw lokalnym plemionom.

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Polska Beniowska
i
ilustracja: Natka Bimer
Wiedza i niewiedza

Polska Beniowska

Alternatywny Przekrój przez historię
Adam Węgłowski

“Chętnie zagrałbym w jednej drużynie z Mauriciniuniem” – mówi Robert Lewandowski. „Gra Roberta i porady żywieniowe jego żony zawsze były dla mnie wielką inspiracją” – odpowiada z kurtuazją madagaskarska gwiazda. Aż nie chce się wierzyć, że tak trudno o porozumienie w sprawie wspólnej kadry, skoro rok w rok dziesiątki tysięcy rodaków znad Wisły wizytują wyspę słynną z lemurów, a Polacy madagaskarscy przyjeżdżają do kraju przodków, by zobaczyć, czym różnią się baobaby od bab wielkanocnych.

Przypomnijmy, że II RP przez lata marzyła o założeniu kolonii na Madagaskarze, ale udało się to dopiero pod koniec roku 1937, po szczycie gnieźnieńskim z udziałem Francji i Wielkiej Brytanii. Strona brytyjska długo sprzeciwiała się przekazaniu wyspy przez Francuzów Polakom, który to akt miał być rekompensatą za utracone „sumy bajońskie” z czasów Napoleona. Tajemnicą poliszynela jest, że rząd Jego Królewskiej Mości zmiękł dopiero pod wpływem serwowanych w Gnieźnie wysokoprocentowych alkoholi. W efekcie szefowie MSZ-etów postanowili rozstrzygnąć sprawę, grając o wyspę w pokera. Wygrał polski minister Józef Beck dzięki trójce dziewiątek (stąd popularne do dziś powiedzenie, że kierunkowy na Madagaskar to 999).

Czytaj dalej