Nie szukaj odpowiedzi w przyszłości – szukaj ich w sobie. Poznając siebie, zrozumiesz naturę wszechświata i rządzące nim prawa. Astropsycholog opowiada o dźjotiszy, czyli astrologii wedyjskiej.
W tradycjach duchowych Indii energia, karma i reinkarnacja to podstawowe pojęcia opisujące porządek istnienia. Energia życiowa, inaczej siła witalna – czyli prana – przenika wszystko, co istnieje, niczym subtelny „oddech życia”. Karma, prawo przyczyny i skutku, sprawia, że każde działanie ma swoje konsekwencje. Karma nie jest karą ani nagrodą, lecz naturalnym mechanizmem równowagi, który uczy odpowiedzialności i świadomości skutków własnych czynów. Dusza natomiast to nieśmiertelna esencja człowieka – czysta świadomość, która się nie rodzi ani nie umiera, lecz wędruje przez kolejne wcielenia, ucząc się na doświadczeniach. Ta wędrówka nazywana jest reinkarnacją.
Iza Klementowska: Na Zachodzie rozmowa o duszy czy energii często wywołuje zakłopotanie, jakby sama ich obecność była czymś podejrzanym, co lepiej przemilczeć czy nie zauważać. Łatwiej nam obracać się w sferze twardych danych, mierzalnych wyników, naukowych pewników. Tymczasem to, co niewidzialne, traktujemy z pewnym wstydem, choć być może w to wierzymy. Ty miałeś nieco łatwiej, bo dorastałeś w rodzinie, w której duchowość była czymś oczywistym. A jednak czy wydarzyło się coś szczególnego, co sprawiło, że wybrałeś właśnie tę drogę?
Ashutossh Chaawlla: Jeśli masz na myśli spektakularne „przebudzenie”, to raczej nie. Duchowość przyszła do mnie naturalnie. Myślę, że to zasługa sanskar, czyli wrażeń i wspomnień z poprzednich wcieleń. Od najmłodszych lat odczuwałem ogromne przyciąganie do świętych pism i praktyk duchowych. Z dzieciństwa pamiętam taką scenę: mam trzy lata i recytuję Ramajanę – święty epos o Sri Ramie. Wygrałem wtedy przedszkolny konkurs opowiadania historii. Stałem przed klasą i przedstawiałem zdarzenia, które dobrze znałem, choć nie wiedziałem skąd. Dziś sądzę, że to echa z poprzednich wcieleń. Duchowość była we mnie