Mandala życia Mandala życia
i
kolaż: „Przekrój"
Żywioły

Mandala życia

Joanna Hańderek
Czyta się 15 minut

Współcześnie zwykle oznaczamy czas na osi, ale można zapisywać go w kręgach. Filozofowie wiedzieli o tym od starożytności. Wciąż wiedzą to też drzewa.

Grecki filozof Parmenides wierzył, że byt jest kulą – idealną formą wieczności, w której wszystko trwa bez początku i końca. Arystoteles dzielił świat na dwie sfery: nadksiężycową i podksiężycową. Jego zdaniem ta pierwsza rządzi się porządkiem wieczności: jej czas jest kolisty i doskonały, gdyż pozbawiona końca trwa w wiecznym ruchu. Sfera podksiężycowa to z kolei przestrzeń ziemskiego życia, w której to czas linearny wyznacza każdemu początek i koniec. Dla Arystotelesa było oczywiste, że sfera nadksiężycowa rządzi podksiężycową dzięki swojej doskonałości wyrażonej w wiecznym ruchu po kole. Gra świat­ła i barw do dziś zachwyca w rozetach, labiryntach i symbolice koła.

Koncepcja czasu kolistego pojawiła się wiele lat temu – prawdopodobnie wraz z odkryciem przez homo sapiens, że świat natury cały czas wraca do tego samego rytmu: narodzin, młodości, dojrzałości, starości i śmierci, kolejnych etapów następujących po sobie w niekończącym się kręgu życia.

Koliste odtwarzanie tych samych faz rozwoju i doświadczeń losu. Wiosna, lato, jesień, zima. Wschodzące słońce o świcie, żar południa, ciepłe barwy wieczorne i gwiazdy nocą. Co pokolenie powtarzające się zauroczenie, miłość, zmęczenie, rozstanie. Fazy Księżyca, czas menstruacji, menopauzy, dziewięć miesięcy ciąży, poród, śmierć. Czasami filozofia wyrasta na prostych doświadczeniach.

Powroty i przeznaczenia

Z perspektywy nowych pokoleń przeżywających dawne doświadczenia czas kolisty wydaje się czymś naturalnym. Filozofia rodzi się, gdy ludzie zaczynają się zastanawiać: czy faktycznie powraca ciągle to samo? Nauka pojawia się, gdy ludzie zaczynają krytycznie analizować kulturowe uwarunkowania i przekonania. Czas kolisty

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Na Wschodzie dharma, na Zachodzie flow Na Wschodzie dharma, na Zachodzie flow
i
kolaż: „Przekrój"
Promienne zdrowie

Na Wschodzie dharma, na Zachodzie flow

Beata Kucieńska

Mistycy Wschodu i współcześni psycholodzy mówią jednym głosem – sens życia rodzi się z wierności temu, co jest naszą własną drogą. Wszystko inne to tylko szum.

Pozwól sobie być cicho przyciąganym przez tajemniczy głos tego, co naprawdę kochasz. On cię nie zawiedzie – radził Rumi, XIII-wieczny poeta i mistyk suficki. To właśnie wsłuchanie się w najgłębsze pragnienia i tęsk­noty stanowi jeden z kluczy do życia w zgodzie ze sobą; takiego, by u schyłku nie odkryć z goryczą, że goniliśmy za mirażem, a nie za tym, co naprawdę miało znaczenie. Joseph Camp­bell, amerykański znawca mitologii różnych kultur, pisał o tej podróży w podobnym duchu: „Jeśli podążasz za tym, co daje ci szczęście, wchodzisz na ścieżkę, która od zawsze na ciebie czekała, i zaczynasz żyć takim życiem, jakie naprawdę powinieneś wieść”.

Czytaj dalej