Czyta się 2 minuty
Na mieście coraz więcej mistyków. Coś jest nie tak.
Kiedy stałem na ulicy, podjechał do mnie jakiś facet,
Na mieście coraz więcej mistyków. Coś jest nie tak.
Kiedy stałem na ulicy, podjechał do mnie jakiś facet,
Zastanawiam się jeszcze, mam czy też nie mam powiedzieć o tym dyrektorze. Przytrafiła mi się bowiem rzecz niezwykła i okropna.
Zastanawiam się nie dlatego, bym nie miał zaufania do mego dyrektora. Znamy się od tylu lat, wiem że mnie lubi, że nie zrobi mi nigdy żadnego świństwa. Myśl o tym, żeby mnie zgubić, jest od niego daleka. Ale dziennikarstwo to przeklęta namiętność, i jak dwa a dwa cztery, któregoś dnia, narobi mi on kłopotu.