Pół miliarda lat mądrości Pół miliarda lat mądrości
i
kolaż: „Przekrój"
Wiedza i niewiedza

Pół miliarda lat mądrości

Maria Górz
Czyta się 14 minut

Z ewolucyjnego punktu widzenia to genialny system synchronizacji – cykl kobiecy łączy procesy hormonalne, metaboliczne, nerwowe i emocjonalne, w dodatku wpisuje się w wielkie cykle natury. Niebywałe, że ktoś mógł uznać go za słabość lub piętno.

Przez wieki narracja wokół kobiecej cykliczności potwierdzała dominujące oczekiwania społeczne i kulturowe dotyczące tego, kim są kobiety, i – przede wszystkim – co mogą robić ze swoimi ciałami. W wielu miejscach na świecie menstruujące kobiety postrzegano jako nieczyste, stygmatyzowano je, a nawet wykluczano z życia społeczności i rodziny. W innych z kolei uważano, że są one obdarzone szczególną mocą, a krew menstrua­cyjną traktowano jako remedium na liczne dolegliwości, w tym trąd, wrzody czy stany zapalne.

W antycznej Grecji dominowało przeświadczenie o wyższości ciała męskiego nad kobiecym. Kobiety definiowano przez pryzmat anatomicznych różnic względem mężczyzn, często uznając je za istoty ułomne lub niepełne: Arystoteles już w IV w. p.n.e. opisywał kobiece narządy jako „odwrócone do wewnątrz” wersje narządów męskich. Paradoksalnie starożytni przypisywali zarazem miesiączce potężną moc. Traktowano ją w kategoriach niemal sakralnych – w kulturze greckiej był to proces pozostający pod opieką bogini Artemidy, o duchowym wymiarze porównywalnym z rytualnymi ofiarami ze zwierząt. Demokryt oraz Rzymianie – Kolumella i Pliniusz Starszy – wierzyli, że krwawiące kobiety mają moc oczyszczania pól i ogrodów ze szkodników. Ten ostatni twierdził nawet, że „kobieta obnażywszy się podczas miesiączki, ma odganiać grady i szturmy i tym sposobem odwracać burze na niebie”.Biblia nie pozostawia natomiast wątpliwości: menstruacja ze świętością nie ma nic

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Karmienie bliskości Karmienie bliskości
i
zdjęcie: Żaneta Tarar; opracowanie graficzne „Przekrój"
Dobra strawa

Karmienie bliskości

Julia Pańków rozmawia z Żanetą Tarar
Julia Pańków

Każdy wie, że ważne jest, co jemy. Ale równie istotne są pora, nastrój i intencje podczas przygotowywania i spożywania posiłków. Zgodnie z ajurwedą jedzenie dostarcza energii nie tylko w postaci kalorii i składników mineralnych, lecz przede wszystkim prany – przenikającej świat życiodajnej siły.

Są kultury, w których posiłek to rytuał, a gotowanie – akt troski i uważności. Są też takie, w których rodzice nie zostają z tym sami. Ale niezależnie od miejsca na świecie pytania pozostają podobne: jak odżywiać dzieci, aby naprawdę je wspierać? Jak zachować równowagę, kiedy wokół tyle bodźców, schematów i presji? I czy da się żywić tak, by jednocześnie karmić bliskość, spokój oraz zdrowie – bez poczucia winy i perfekcjonizmu?

Czytaj dalej