Śpiewanie życia Śpiewanie życia
i
„Żniwiarze",Henryk Poddębski, 1932 r., Archiwum fotograficzne Henryka Poddębskiego, Narodowe Archiwum Cyfrowe (domena publiczna)
Doznania

Śpiewanie życia

Mateusz Demski
Czyta się 13 minut

Na wsi nucono zawsze. Przy pracy, przy stole, przy umieraniu. Śpiew łączył ludzi mocniej niż religia i prawo – pieśniami opisywano świat, łagodzono niedolę, celebrowano szczęście i budowano wspólnotę.

Jeszcze była panną, gdy zapadł nieodwołalny werdykt. Były we Frampolu na jarmarku: ona, siostra i dwie dziewuchy. Romka się uczepiła – musi położyć im karty. Będzie wróżyć. Jednej wywróżyła, że pójdzie za mąż, urodzi czterech synów. I tak było – same chłopaki, ani jednej córki. A bardzo chciała mieć dziewczynkę. Siostrze nie powiedziała niczego dobitnie. Coś zobaczyła w kartach nie takiego, ale nie chciała nazywać wprost, tylko się zarzekała, że wszystko będzie dobrze. Siostra wnet zmarła. Popatrzyła na nią i westchnęła: „Wyjdziesz za mąż. Ciężkie będziesz miała życie, oj, ciężkie… Ale na starość to będziesz gwiazda!”. Jak powiedziała, tak się spełniło. Przed ołtarz poszła, jednak mąż był zdrowy tylko siedem lat. Kolejnych 27 chorował. Chory mąż, gospodarka na głowie, pięcioro dzieci, z których dwoje zmarło. Potem jeszcze jeden syn zginął w lesie, drzewo go zabiło.

Ale nieważne, czy bieda, czy żałoba, niezależnie od trudów i wyzwań śpiewanie zawsze jej się trzymało. I tak trzyma się do dziś. Już 95 lat i pół roku. „Nogi nie chcą chodzić, ale gęba to nie przestaje!” – mówi z uśmiechem. Na występach wołają za nią „gwiazda z gorajskiej gminy”. Gdy tak mówią, to się odgraża, że nie wyjdzie na scenę i nie będzie śpiewać. Jednak Romka

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Serce, czyli rozum Serce, czyli rozum
i
„Zaduma", Ipolit Strambu, 1919 r. / Wikiart (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Serce, czyli rozum

Sylwia Niemczyk

Podczas gdy ekonomiści mierzą rozwój świata w liczbach, Martha Nussbaum wykorzystuje do tego empatię. Uważa, że tylko kochając, jesteśmy w stanie żyć sprawiedliwie. I przekonuje, że miłości można się nauczyć.

Kiedy na początku roku szkolnego 2025/2026 jedna połowa Polski spierała się z drugą o edukację zdrowotną w szkołach, o edukacji emocjonalnej nie wspominał nikt. Tutaj panuje pełna zgoda: wprowadzenie do podstawy programowej lekcji o emocjach nie mieści się w głowie, a przynajmniej nikomu taki postulat nie może przejść przez usta. Porozumienie ponad podziałami byłoby budujące, gdyby nie chodziło o rzecz tak istotną. Pomijanie jej w wychowaniu szkolnym oznacza, że kolejne pokolenie – jak wiele wcześniejszych – dorośnie, nie umiejąc opisywać i niuansować swoich emocji czy nawet nie zdając sobie sprawy z ich istnienia.

Czytaj dalej