Strawa globalna Strawa globalna
i
Grafika nieznanego autora do alchemicznego manuskryptu Zoroaster Clavis Artis z 1738 r.; zdjęcie: domena publiczna
Dobra strawa

Strawa globalna

Ryszard Kulik
Czyta się 19 minut

Na co mają wpływ nasze wybory kulinarne? Na wszystko.

Gwiazdy – w tym nasze Słońce – są olbrzymimi reaktorami termojądrowymi, w których zderzające się jądra atomów wodoru łączą się w cięższe jądra atomów helu, uwalniając ogromne ilości energii. To właśnie ona, wypromieniowana w przestrzeń kosmiczną, dociera do Ziemi i od ponad 3,5 mld lat podtrzymuje istnienie życia. Nic więc dziwnego, że w wielu kulturach to Słońce czczono jako pierwsze i najważniejsze bóstwo – źródło życia i energii, której potrzebuje niemal cała biosfera.Nasi dalecy przodkowie, obserwując cykliczne przemiany w przyrodzie, intui­cyjnie łączyli obecność życia ze świat­łem i ciepłem. Wraz z nadejściem wiosny, gdy dni stawały się dłuższe, a temperatura wyższa, rośliny budziły się do życia. A to oznacza, że wypuszczały zielone części w kierunku Słońca, wyłapując promienie. Dzięki energii rośliny przekształcały dwutlenek węgla z powietrza w swoje tkanki – głównie złożone cukry, a także białka i tłuszcze. Energia słoneczna pozostawała w nich zmagazynowana w postaci sił spajających wiązania chemiczne.Zwierzęta zjadające rośliny nauczyły się tę energię z powrotem uwalniać, by podtrzymywać własne

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Śpiewanie życia Śpiewanie życia
i
„Żniwiarze",Henryk Poddębski, 1932 r., Archiwum fotograficzne Henryka Poddębskiego, Narodowe Archiwum Cyfrowe (domena publiczna)
Doznania

Śpiewanie życia

Mateusz Demski

Na wsi nucono zawsze. Przy pracy, przy stole, przy umieraniu. Śpiew łączył ludzi mocniej niż religia i prawo – pieśniami opisywano świat, łagodzono niedolę, celebrowano szczęście i budowano wspólnotę.

Jeszcze była panną, gdy zapadł nieodwołalny werdykt. Były we Frampolu na jarmarku: ona, siostra i dwie dziewuchy. Romka się uczepiła – musi położyć im karty. Będzie wróżyć. Jednej wywróżyła, że pójdzie za mąż, urodzi czterech synów. I tak było – same chłopaki, ani jednej córki. A bardzo chciała mieć dziewczynkę. Siostrze nie powiedziała niczego dobitnie. Coś zobaczyła w kartach nie takiego, ale nie chciała nazywać wprost, tylko się zarzekała, że wszystko będzie dobrze. Siostra wnet zmarła. Popatrzyła na nią i westchnęła: „Wyjdziesz za mąż. Ciężkie będziesz miała życie, oj, ciężkie… Ale na starość to będziesz gwiazda!”. Jak powiedziała, tak się spełniło. Przed ołtarz poszła, jednak mąż był zdrowy tylko siedem lat. Kolejnych 27 chorował. Chory mąż, gospodarka na głowie, pięcioro dzieci, z których dwoje zmarło. Potem jeszcze jeden syn zginął w lesie, drzewo go zabiło.

Czytaj dalej