Kto z nas nie zastanawiał się – patrząc na swoje odbicie w lustrze – nad tym drugim światem, oddzielonym od naszego srebrzystą taflą? Spoglądając w zwierciadło, trudno nie ulec iluzji, że obraz, który widzimy, to tak naprawdę inna rzeczywistość. Doskonała kopia naszej, wiernie ukazująca nas samych, zdarzenia i poruszenia naszego świata. A może to my jesteśmy kopią czyjegoś prawdziwszego świata, do którego możemy zajrzeć przez płaszczyznę lustra?
Alicja z książek Lewisa Carrolla to uosobienie tych rozterek. Gdy przechodzi przez lustro, napotyka tam świat wyglądający znajomo, a jednocześnie jakby przekręcony, niedopasowany. To, co było po lewej, staje się prawe, a to, co prawe – lewe. Lustro nie kłamie, ale też nie mówi prawdy. Pokazuje drugą możliwość, wariant jakby matematycznie równorzędny, lecz zarazem obcy. Carroll wykorzystuje pomysł przekroczenia granicy lustra, by wywrócić zasady logiki i opowiedzieć o świecie niby takim samym, a jednak innym.
Choć Po drugiej stronie lustra… to sprytnie skonstruowana baśń, opisuje historię zaskakująco korespondującą ze współczesną wiedzą biochemiczną. Świat, w którym żyjemy, jest bowiem tylko jedną z dwóch zasadniczo odmiennych możliwości, będących swoimi lustrzanymi odbiciami. Pozornie takie same, są one jednak fundamentalnie rozdzielne, przesiąknięte asymetrią mającą swoje korzenie w najdawniejszych zakamarkach biologicznej ewolucji.
Lustrzane życie
Nasze ciała, podobnie jak materia wszystkich żyjących na Ziemi organizmów, zbudowane są z cząsteczek, z których wiele ma właściwość zwaną chiralnością. W dużym uproszczeniu to konkretne warianty, których bliźniacze formy – lustrzane odbicia – nie są ich wiernymi kopiami. Chiralność danej formy oznacza, że nie da się jej „nałożyć” na jej zwierciadlany obraz. Dokładnie tak jak w przypadku dłoni – obie mają ten sam kształt,