Leonora z krainy czarów Leonora z krainy czarów
i
Leonora z kotkiem malująca „Kuszenie św. Antoniego”; zdjęcie: Chiki Weisz; dzięki uprzejmości wydawnictwa Filtry
Doznania

Leonora z krainy czarów

Tomasz Wiśniewski
Czyta się 14 minut

Uchodziła za ucieleśnienie surrealistycznego ducha, ale była zbyt niepokorna, by uznać zasady surrealistów. Uznawała jedynie własne, a w jej życiu oraz twórczości awangarda, feminizm, mistycyzm i ezoteryzm łączą się w nierozerwalną całość. Zapraszamy do magicznego świata Leonory Carrington.

Rozgłos przyniosło jej malarstwo – pełne symboli, magii oraz niezwykłych odniesień. W obrazach artystki pojawiają się celtyckie mity, dawne boginie, duchy i dzikie zwierzęta, bezustannie powraca w nich temat kobiecej mocy i alchemii. Ale Leonora Carrington nie ograniczała się do jednej formy wyrazu: tworzyła wspaniałe scenografie teatralne, rzeźby i tapiserie. Mistrzowsko posługiwała się również słowem, pisząc sztuki tea­tralne, opowiadania i powieści, którymi zachwycali się André Breton, Luis Buñuel, Alejandro Jodorowsky czy Olga Tokarczuk.

Podziwiano jej dzieła, a także styl życia i magnetyczną osobowość. Już jako dziecko dążyła do wyzwolenia się spod sztywnych reguł życia społecznego, a jej biografię wypełniają anegdoty o ekscentrycznych zachowaniach i skandalach.

Dzieciństwo buntowniczki

Leonora przyszła na świat w 1917 r. w hrabstwie Lancashire w bardzo zamożnej rodzinie przemysłowej: jej ojcem był Harold Wylde Carrington, potentat przemysłu tekstylnego, a matką Maurie z domu Moorhead, pochodząca z Irlandii córka lekarza. W domu panowały surowe zasady: Leonora mogła widywać matkę jedynie o wyznaczonych porach, resztę czasu spędzała z nianią. Ponoć już we wczesnym dzieciństwie zaczęło rodzić się w niej pragnienie ucieczki z tej zimnej, rządzonej przez konwenanse rzeczywistości. Matka miała przepowiedzieć jej nawet, że „zostanie czarownicą”.

Można wskazywać wiele czynników, które wywarły wpływ na niezwykłą osobowość i wyobraźnię artystki. Już samo Lancashire uchodziło za „krainę czarów” – rejon znany zarówno z neolitycznych kręgów kamiennych, jak i z niesławnych procesów czarownic. Wielką rolę w życiu małej Leonory odegrała babka (ze strony matki), która wprowadziła ją w świat irlandzkiego folkloru, celtyckich legend i wierzeń. Jedna z przekazanych historii miała wyjątkowe znaczenie: mit o Tuatha Dé Danann – pradawnej, tajemniczej społeczności związanej z magią i naturą, która ukrywała się, odkąd została podbita przez obcy lud. Ta opowieść zawiera w sobie dwa wielkie tematy życia i twórczości artystki: fascynację wiedzą tajemną i niechęć wobec oficjalnej władzy.

W dzieciństwie Carrington doświadczała wizji o charakterze paranormalnym, w których pojawiały się duchy i zwierzęta. Bliskość i głęboka więź między ludźmi a innymi

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Debiutantka Debiutantka
i
„Tragedia" (ilustracja z „Alegorie. Nowa Seria”), Gustav Klimt, 1897 r., Wien Museum / Rawpixel (domena publiczna)
Opowieści

Debiutantka

Leonora Carrington

Czego to człowiek nie wymyśli, żeby nie pójść na bal…

Często chodziłam do zoo, kiedy byłam debiutantką. Tak często, że lepiej znałam zwierzęta niż moje rówieśniczki. Właściwie bywałam w zoo codziennie, żeby uniknąć ludzi. Najlepiej poznałam młodą hienę. Ona też mnie poznała. Była bardzo inteligentna. Nauczyłam ją francuskiego, a ona w zamian nauczyła mnie swojego języka. Dzięki temu spędzałyśmy razem miłe godziny.

Czytaj dalej