Jak ewolucja stworzyła umysł dwa razy
i
ilustracja: Natka Bimer
Ziemia

Jak ewolucja stworzyła umysł dwa razy

Agnieszka Fiedorowicz
Czyta się 11 minut

Mają niebieską krew, trzy serca i zdecentralizowany układ nerwowy. Pozdrawiają się, przybijając piątkę, ale uwaga – plują na tych, których nie lubią. Z prof. Peterem Godfreyem-Smithem, który bada, jak to jest być ośmiornicą, rozmawia Agnieszka Fiedorowicz.

Agnieszka Fiedorowicz: Jak to się stało, że zakochał się Pan w ośmiornicach?

Peter Godfrey-Smith: Zakochał? (śmiech) Zafascynowały mnie. Ta przygoda zaczęła się jakieś 10 lat temu w okolicach Sydney w Australii, gdzie mieszkam i pracuję. Nie interesowałem się wtedy ośmiornicami ani jako filozof, ani jako badacz. Po prostu zacząłem spędzać więcej czasu w oceanie, bo po latach wróciłem do dawnej pasji – nurkowania i snorkelingu. Tutejsze wody obfitują w głowonogi – od ośmiornic po mątwy. Pewnego dnia podczas snorkelingu zauważyłem stworzenie podobne do ośmiornicy. To była mątwa australijska.

„Zdawało się, że zwierzę jest każdego koloru jednocześnie – czerwone, szare, niebieskozielone. Wzory pojawiały się i znikały w ułamku sekundy. Między barwnymi plamami błyszczały jak rozżarzone druty srebrne żyły. Zwierzę unosiło się kilkanaście centymetrów od dna, a potem zbliżyło się, żeby na mnie popatrzeć” – tak opisuje Pan to spotkanie w książce Inne umysły. Ośmiornice i prapoczątki świadomości.

Nigdy dotąd nie widziałem takiego stworzenia. Wydawało się, że się mnie nie boi, wręcz odwrotnie: interesuje się mną w takim samym stopniu, jak ja nim – bo to był samiec. Kiedy schodziłem w dół, mątwa przybliżała się, podążała za mną, jakby mnie śledziła. Podczas moich wypraw coraz częściej spotykałem głowonogi. Początkowo ich obserwacja i kontakt z nimi były dla mnie rozrywką, ale z czasem zacząłem więcej o nich czytać i zdałem sobie sprawę, że są niezwykłymi zwierzętami. I pomyślałem, że powinienem poświęcić im więcej uwagi.

Po lekturze Innych umysłów stwierdza

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Łebskie głowonogi
Ziemia

Łebskie głowonogi

Mikołaj Golachowski

Spotkanie z głowonogiem to – spośród doświadczeń dostępnych ludzkości – przeżycie najbliższe kontaktowi z pozaziemską cywilizacją.

Na planecie Ziemia żyje wiele inteligentnych stworzeń. Znakomita większość z nich to kręgowce: ostatni wspólny przodek łączący takie stworzenia, jak ludzie, delfiny, koty, kruki, duże papugi i warany żył jakieś 300 mln lat temu, chodził po lądzie i miał już nieźle rozwinięty układ nerwowy. Nasze mózgi opierają się na podobnych założeniach konstrukcyjnych. Choć wejrzenie w umysł gawrona nie jest możliwe (w sumie nawet z innym człowiekiem nie w pełni by się to udało), zarówno on, jak i my stanowimy zwieńczenie tego samego ewolucyjnego eksperymentu z istotami myślącymi.

Czytaj dalej