Obserwator i kot
i
ilustr. Daniel Mróz © Łucja Mróz-Raynoch
Wiedza i niewiedza

Obserwator i kot

Tomasz Stawiszyński
Czyta się 15 minut

Dr Jan Chwedeńczuk, fizyk z Uniwersytetu Warszawskiego, i Tomasz Stawiszyński, filozof z redakcji „Przekroju”, rozmawiają o mechanice kwantowej, przypadku, konieczności, Buddzie, Dostojewskim i Woodym Allenie.

Tomasz Stawiszyński: Niezliczone łańcuchy przyczyn i skutków doprowadziły do tego, że się właś­nie spotykamy i zamierzamy rozmawiać o przypadku. Czy to przypadek, czy też konieczność, że się ta rozmowa właśnie zaczyna, w tym momencie, na taki temat i pomiędzy nami?

Jan Chwedeńczuk: To, że się tu widzimy i rozmawiamy, wynika z tego, że tak się umówiliśmy. Świadomie i w akcie własnej woli decydujemy, czy ruszyć palcem w bucie, wybrać się do toalety, co zrobić dziś wieczór. To daje poczucie sprawczości na przestrzeni kilku sekund czy godzin, ale raczej już nie lat czy dziesięcioleci. Stwierdzenie, którego użyłeś, czyli „niezliczone łańcuchy przyczyn i skutków”, wskazuje, że to spotkanie, tak jak każde zdarzenie, którego doświadczamy, jest w dłuższej perspektywie konsekwencją ogromnej liczby zjawisk. Nie mamy nad nimi kontroli, stąd wrażenie, że życiem w pewnym stopniu rządzi przypadek. Nie bez powodu Woody Allen mawiał: „Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach”. Zasadnicze pytanie brzmi: czy przypadek jest tylko złudzeniem wynikającym z tego, że łańcuchy przyczyn i skutków były niezliczone? Czy wręcz przeciwnie – przypadek jest zasadniczą i niezbywalną cechą praw natury leżącą u podłoża wszelkich zdarzeń?

Jesteś fizykiem kwantowym, zajmujesz się podłożem wszelkich zdarzeń, więc Ty mi powiedz.

Rzeczywiście, jeżeli

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

W tym pokoju jest słoń
i
zdjęcie: Duncan Rawlinson, flickr.com, CC BY 2.0
Wiedza i niewiedza

W tym pokoju jest słoń

Tomasz Stawiszyński

Legenda amerykańskiej filozofii Noam Chomsky kończy w tym roku 90 lat – i nie ma już czasu, by tworzyć kolejne mądre terminy i zawiłe teorie. Mówi możliwie najprostszym językiem o sprawach, które uważa za najważniejsze. O samobójstwie, które ludzkość właśnie popełnia, ignorując zmiany klimatyczne. O tym, że bogatym i potężnym wolno wszystko. O bezradności, która spycha ludzi na manowce teorii spiskowych. Ale także o tym, że wiele dobrego udało się już osiągnąć i że przyszłość wciąż jest w naszych rękach. Tomasz Stawiszyński składa wizytę Noamowi Chomskiemu.

Wszyscy, którym odpowiadam na uprzejme pytanie, w jakim to mianowicie celu przyjechałem z Warszawy aż do Tucson w Arizonie, wiedzą, kim jest Noam Chomsky. Może dlatego, że od kilku lat mieszkają z nim w jednym mieście. Właścicielka hotelu, w którym się zatrzymałem – pięknej willi z 1911 roku, pieczołowicie odrestaurowanej i przystosowanej do przyjmowania gości. Kelnerka w małej meksykańskiej knajpie, cała wytatuowana i ozdobiona mnóstwem starannie rozmieszczonych na twarzy kolczyków. Sprzedawca w sklepie spożywczym, nieustannie uśmiechnięty i sprawiający wrażenie, jakby żył w głębokiej przyjaźni ze wszystkimi swoimi klientami.

Czytaj dalej