Pątniczka pokoju Pątniczka pokoju
i
ilustracja: Cyryl Lechowicz
Marzenia o lepszym świecie

Pątniczka pokoju

Ewa Pluta
Czyta się 7 minut

Mildred Norman wierzyła, że ludzie są dobrzy, tylko czasem potrzebują małej inspiracji do działania. Aby im ją dać, ruszyła w drogę. Dosłownie.

Noworoczny poranek, 1953 r. W Pa­sadenie rozpoczęła się coroczna Parada Róż. Ulicami sunęły ukwiecone platformy, bajeczne karoce, luksusowe porsche – wszystkie opatrzone bynajmniej nie dyskretnymi nazwami lokalnych firm. Powiewały amerykańskie flagi – każda wielkości prześcieradła – tańczyły skąpo ubrane cheerleaderki, tłum się cieszył i wiwatował. Na archiwalnym filmie widać gigantyczną dynię z wydrążonymi ustami, nosem i oczami, z których machają rozbawieni ludzie. Dynia kroczy dziarsko, wypełnia cały kadr. Jak w karnawale: nadmiar form i kolorów, przesada, widowiskowy zbytek.

Przyglądająca się paradzie Mildred Norman zupełnie nie pasowała do barwnego tłumu. Siwe, luźno związane włosy, ani śladu makijażu, zero biżuterii. Skromny, wręcz zgrzebny strój: niebieskie spodnie, tenisówki, szeroka koszula, a na niej prosta bluza bez rękawów, na której z przodu widniał napis „Pątniczka pokoju”, z tyłu zaś: „W drodze od wybrzeża do wybrzeża na rzecz pokoju”. Z biegiem lat napisy

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Domagaj się zmiany! Domagaj się zmiany!
Marzenia o lepszym świecie

Domagaj się zmiany!

Paulina Wilk

Naomi Klein napisała poradnik dla młodych obrońców planety. Ale nie tylko nastolatkowie mogą odnaleźć w tej książce krótką i wnikliwą historię kryzysu klimatycznego wraz z instrukcją wyjścia z globalnego impasu – ta pigułka faktów i optymizmu przyda się też dorosłym.

Pochodząca z Kanady dziennikarka i aktywistka mogłaby postawić się w roli mentorki, jeśli nie matki chrzestnej, nowego pokolenia zaangażowanego w ochronę środowiska naturalnego. Ale cel tej niewielkiej, wciągającej książki był inny.

Czytaj dalej