Sport królów znów na fali
i
ilustracja: Karyna Piwowarska
Wiedza i niewiedza

Sport królów znów na fali

Piotr Żelazny
Czyta się 6 minut

Chrześcijańscy misjonarze włożyli wiele trudu, by zabić święte sporty mieszkańców Hawajów. Szczęśliwie przegrali. Surfing jest dziś coraz popularniejszy na całym świecie, a zapaleńcy zajęli się właśnie przywróceniem do życia hawajskiego „saneczkarstwa”: zjeżdżania po zboczach wulkanów.

„Wielokrotnie zdarzało się, że szli w głąb lądu uprawiać ziemię, ale odwracali się w kierunku oceanu i widząc łamiące się fale czeszące plażę, natychmiast zawracali. Biegli do domów, chwytali deski i ruszali pływać. O pracy myśleli w ostatniej kolejności, na pierwszym miejscu były zabawa i sport. Żona i dzieci mogły chodzić głodne, ale głowa rodziny tym się nie przejmowała. Dla niej liczył się tylko sport – to było jej pożywienie”.

To nie jest fragment najnowszego wydania magazynu „Surfer”, zwanego przez zawodowców „biblią”, opisujący hawajskich zapaleńców, dla których nie ma większej świętości niż dobra fala. Powyższy cytat pochodzi z napisanej w 1868 r. przez hawajskiego historyka i misjonarza Kepelino książki Moolelo Hawaii o zwyczajach poprzednich pokoleń.

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Na niebieskim ptaku
i
Duke Kahanamoku; zdjęcie: The Paragon Agency, www.SpecialBooks.com
Złap oddech

Na niebieskim ptaku

Michał Szadkowski

Legendarny twórca nowoczesnego surfingu, Hawajczyk Duke Kahanamoku, ponad 100 lat temu triumfował na igrzyskach olimpijskich jako pływak. Ale już za rok w Tokio jego „późny wnuk” ma szansę zrealizować marzenie przodka. Bo surfing wreszcie złapał wielką falę i dopłynął na niej na igrzyska olimpijskie.

Wiadomo, że ta fala istnieje, lecz jest bardziej nieuchwytna niż najbardziej niestabilne pierwiastki. Jeśli już się pojawia, ma co najmniej 9 m wysokości, ciągnie się 1,5, może nawet 2 km. Powstaje gdzieś na południowej półkuli, zapewne w okolicach Nowej Zelandii, by maksimum osiągnąć na południowym wybrzeżu hawajskiej wyspy Oʻahu, obok plaży Waikiki.

Czytaj dalej