Tahiti zdemaskowane
i
ilustracja: Tomek Kozłowski
Wiedza i niewiedza

Tahiti zdemaskowane

Albert t’Serstevens
Czyta się 6 minut

Najazd hordy czechosłowackich nudystów i inne straszne historie z rajskiej wyspy spisane pół wieku temu przez rozczarowanego podróżnika.

Legenda Tahiti urodziła się dokładnie 6 kwietnia 1768 roku. Tego właśnie dnia pan de Bou­gainville, dowódca fregaty „La Boudeuse”, kazał stanąć na kotwicy między rafą koralową a lądem, naprzeciw miejsca, gdzie dziś znajduje się wieś Tihiaa. Znam je dobrze, ponieważ byłem tam kilkakrotnie podczas trzyletniego pobytu w Polinezji. Jest to dziś jedna wielka plantacja kokosów, wśród której ukryte są domki z sosnowych desek i blachy, „fare-pounou” (co znaczy domek-puszka) – ideał każdego Tahitańczyka.

Okolica była pię­k­niejsza za czasów Bougain­ville’a i jest dziś jeszcze upajająca, jeśli tylko oddalić się nieco ode wsi, bądź w stronę morza i zarośniętych palmami wysepek, bądź w głąb wyspy, w dolinę Paraura. Łatwo zrozumieć

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Czarny rekin i boginki morskie
Doznania

Czarny rekin i boginki morskie

Henryka Romańska

Boginki morskie o rudych włosach nadal żyją w pobliżu plaż Waimea i Kahuku. Kiedy wiatr się wzmaga i podnosi fale, igrają beztrosko na ich grzbietach, a poczciwe szare rekiny pilnują dziewcząt, pływając dookoła.

Opowiadają starzy mądrzy ludzie, że działo się to wtedy, kiedy Pele, bogini wszystkich wulkanów rozrzuconych po oceanach świata, wyruszyła w długą podróż razem ze swą liczną rodziną. Pele pragnęła bowiem znaleźć taki górski szczyt, na którym mogłaby do woli odpoczywać. Piękna bogini była z natury spokojna i łagodna, ale czasami popadała w gniew.

Czytaj dalej