W głowie Einstein, w sercu Horacy
i
Carlo Rovelli; zdjęcie: Fronteiras do Pensamento/flickr (CC BY-SA 2.0)
Wiedza i niewiedza

W głowie Einstein, w sercu Horacy

Charlotte Higgins
Czyta się 9 minut

Włoski profesor Carlo Rovelli opowiada o studenckiej rewolcie swojej młodości, o tym, jak za sprawą LSD zainteresował się mechaniką kwantową, oraz o tym, dlaczego przeszłość i przyszłość w istocie nie istnieją.

Co wiemy na temat cza­su? Językowa me­tafora powiada, że czas „płynie” niczym wielka rzeka, która niesie nas, a na końcu wyrzuca na brzeg, choć sama ciągnie się dalej i dalej. Czas mija. Biegnie naprzód. Poeci powiadają, że niekiedy się potyka, skrada, zwalnia, a nawet zdaje się zatrzymywać. Mówią, że nie potrafimy uciec od przeszłości, ta bowiem zawsze jest obecna w przedmiotach, ludziach, krajobrazach. Kiedy Julia czeka na Romea, czas się wlecze i dziewczyna pragnie, by Faeton popędzał konie w rydwanie Słońca „w stronę bram zmierzchu i pochmurnej nocy”. A gdy budzimy się po nocy pełnej intensywnych, wyrazistych snów, uświadamiamy sobie, że poczucie czasu, którego dopiero co doświadczaliśmy, było złudne.

Carlo Rovelli, włoski fizyk teoretyk, pragnie zarazić laików entuzjazmem do swojej dyscypliny naukowej. Jego książka Siedem krótkich lekcji fizyki – zbiór zwięzłych esejów o czarnych dziurach i kwantach – sprzedała się na całym świecie w nakładzie 1,3 mln egzemplarzy. Ostatnio naukowiec opublikował Tajemnicę czasu, urzekające, wręcz poetyckie dzieło, które kazało mi porzucić wszystkie moje dotychczasowe przekonania na temat czasu – a już na pewno przekonanie, że „płynie”. Ba, nie jestem już pewna, czy w ogóle istnieje.

Chcieliśmy świata bez granic

Spotykamy się pod kościołem San

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Seks i śmierć u pierwotniaków – historia pewnej obsesji
i
ilustracja: Tomek Kozłowski
Wiedza i niewiedza

Seks i śmierć u pierwotniaków – historia pewnej obsesji

Łukasz Lamża

W życiu są podobno tylko dwie rzeczy naprawdę pewne: śmierć i podatki. No, chyba że jesteś pantofelkiem.

Śmierć może przyjść na wiele sposobów. Większość z nas, czytających te słowa, umrze wskutek chorób serca lub choroby nowotworowej, ale Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób ICD-10 przewiduje również bardziej egzotyczne ewentualności, takie jak zgon spowodowany toksycznym działaniem mydła (kod T55), erupcja wulkanu (kod X35) czy zbyt długie przebywanie w stanie nieważkości (kod X52). Tak czy inaczej, wraz z upływem czasu współczynnik śmiertelności zdąża do 100%. Oczywiste, prawda? Niekoniecznie.

Czytaj dalej