Żaba i bąbelek Żaba i bąbelek
i
„Madonna między wieżami", Bramantino, ok. 1515-1520 r., Ambrosiana Museum (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Żaba i bąbelek

Krzysztof Kłosin
Czyta się 13 minut

Każdy widzi, że kartka jest płaska, a piłka okrągła. Jednak możliwość przyjrzenia się czemuś z daleka to luksus. Jak bakteria miałaby stwierdzić, czy przyssana jest do okrągłej, czy płaskiej powierzchni? Posługując się kątomierzem! Bo kąty kryją w sobie informacje, od których ciarki mogą przejść po plecach.

W listopadowy wieczór 2013 r. Jon Stewart, popularny amerykański komik, gospodarz programu The Daily Show, zdenerwował się na wizji. Poszło o pizzę, ściślej – o dość specyficzny jej gatunek rodem z Chicago. Według Stewarta to pieczone w głębokiej patelni danie, gdzie sos pomidorowy wylewa się na stopiony ser mozzarella, w ogóle nie zasługiwało na to miano. Nowojorczyk argumentował, że prawdziwa pizza ma cienki spód, ser na wierzchu, a jej trójkątny kawałek można tak zagiąć w dłoni, że utworzy kształt meksykańskiego taco – wyczyn niemożliwy w przypadku grubego wypieku z Wietrznego Miasta.

Spód nowojorskiej pizzy w odróżnieniu od wielu europejskich gatunków jest dość miękki, ale złożenie jej kawałka w kształt „u” usztywnia go na tyle, że można trzymać go w jednej ręce. Carl Friedrich Gauss, uważany przez wielu za najwybitniejszego matematyka wszech czasów, prawdopodobnie nigdy nie miał takiej pizzy w dłoni. Jednak i on, słynący ze swej powściągliwości mruk, doznał niecodziennego przypływu emocji, gdy uzmysłowił sobie, dlaczego płaski obiekt trzymany w ten sposób nie wygnie się i nie spadnie. Na tyle dużego, żeby nieskromnie ochrzcić swoje twierdzenie smakowitym epitetem „wyborne” – Theo­rema Egregium.

Być może zdał sobie sprawę, co to odkrycie może oznaczać dla człowieka: że daje ono

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Udomowieni Udomowieni
i
„Kobieta i pies przy stole", Pierre Bonnard, 1908 r., Barnes Foundation (domena publiczna)
Wiedza i niewiedza

Udomowieni

Ewa Pluta

Piekielna bestia strzegąca zaświatów, duchowy przewodnik, pieseł z memów – pies jest lustrem ludzkich pragnień i lęków.

Sara lubi spędzać poranki na kanapie. Trochę śpi, a trochę czuwa, czasem się przeciąga, by po chwili znowu zapaść się w zielony, miękki plusz. Nie zauważa mnie, gdy wchodzę do pokoju, ale nie mam o to pretensji. Do braku reakcji można się przyzwyczaić. Tym bardziej cieszy okazjonalny dotyk łapy na dłoni, gdy Sara czasem decyduje się na kontakt, zwykle w czasie burzy, której się panicznie boi, lub gdy wyczuwa na moim talerzu łakomy kąsek. Siadam obok niej ostrożnie, by jej nie spłoszyć. Poza tym to nie jest już moja kanapa, prawo własności do niej oddałam sześć lat temu. Jestem na niej tylko gościem, korzystam z prawa łaski do komfortu. Sara podnosi się, siada na tylnych łapach, znowu się przeciąga, kieruje wzrok w stronę okna. Podążam za nim. Magnolia jest tak rozłożysta, że poza nią widok nie pomieści już wiele więcej; na drugim planie są jedynie skrawki nieba i sąsiednia kamienica. W napięciu czekam, czy pojawi się bohaterka poranka, ruda jak Sara, ale znacznie od niej zwinniejsza. Jest! Sara napręża ciało, uporczywie wpatruje się w magnolię, zadziera głowę. Wiewiórka skacze z gałęzi na pień, z pnia na wyższą gałąź, by w końcu zniknąć w koronie drzewa.

Czytaj dalej