Kiedy zmęczeni dniem zdołamy uciszyć myśli i uważnie zasłuchamy się w sobie, odczujemy miliardy drgań, nieustanne pulsowanie. Błyski i dźwięki dotrą do nas z naszego mikrokosmosu, który, rządząc się własnymi prawami, bez udziału naszej świadomości, mimo nas – żyje. Gdybyśmy posiadali takie oczy, dla których drobina białka byłaby zbyt duża, by ją dostrzec, widzielibyśmy jedynie protony i elektrony, rodniki i jony na ciemnym tle białkowej masy organizmu, będące w ustawicznym ruchu i gęsto przetykane rozbłyskami świecących fotonów. Przy lepszym obejrzeniu zauważylibyśmy, że to wszystko robi wrażenie jakiejś elektrycznej cieczy, która posiada własne drganie jak powierzchnia jeziora lub goniąca fala morska. Ta właśnie wizja, w tych rozmiarach traktowana nazywa się bioplazmą.
Tak stara się nam obrazowo wytłumaczyć stan materii ożywionej, nazwany przez siebie bioplazmą, prof. Włodzimierz Sedlak, który jako pierwszy w świecie użył terminu bioplazma w roku 1967. Jest to także data narodzin polskiej bioelektroniki. […]
Ojcem polskiej bioelektroniki jest prof. dr Włodzimierz Sedlak, a jej istotą – nowy klucz do rozumienia życia. Przetarł się już trochę stary, bo ponad 100 lat liczący, klucz chemiczny. Teraz chcemy go wzbogacić o elektroniczną interpretację wszystkich procesów zachodzących w organizmach żywych. Prof. Sedlak postawił pytanie: czy wystarcza nam już dawny model biochemiczny? I zdecydowanie odpowiedział: nie, nie wystarcza…
Istnieją aż cztery możliwości opisu życia – chemiczny, molekularny, elektroniczny i falowy. Bioelektronika zajmuje się dwoma ostatnimi: elektronicznym i falowym […]
Droga od pytań do odpowiedzi
– Referat prof. Sedlaka był pięknym referatem wizjonera – rozpoczął kontrowersyjną dyskusję prof. Władysław Kunicki-Goldfinger. – Ale dopóki to nie jest weryfikowalne, nie może wchodzić w zakres nauki. Nauka przedwczesnych uogólnień nie lubi. Model też musi podlegać weryfikacji.
– Model to nie jest cel, to narzędzie pracy badacza. Hipoteza nie musi być gotowa i w pełni zweryfikowana, wystarczy, jeśli mobilizuje konstruktywne myślenie – twierdził prof. Sedlak.
– Wobec tego czy pan profesor – zwraca się fizyk do prof. Kunickiego – uważa matematykę teoretyczną za naukę, czy nie?
– Matematyka jest metodą – odpowiada prof. Kunicki. – Cyfry, prosimy o cyfry. Jakimi miarami to było mierzone?
– Sprawy mierzalne załatwia technika. Dlaczego dziś każdy technik uważa się za uczonego? Ważna jest wyobraźnia – i cytuje Einsteina genetyk.
– W nauce są i twórcy koncepcji, i ich weryfikatorzy…
– Rozwój wiedzy polega na znajdowaniu kolejnych współzależności między, z pozoru oderwanymi od siebie, faktami. Problem naukowy istnieje od postawienia pytania do chwili znalezienia odpowiedzi…
[…]
– Czy nie sądzi pan – zwraca się w końcu do prof. Kunickiego przewodniczący w pierwszym dniu obrad znany fizyk, prof. Arkadiusz Piekara – że sytuacja z koncepcją bioplazmy, jaką w tej chwili przeżywamy, nie jest analogiczna do tej, którą przeżywali, powiedzmy, Kopernik czy Einstein? Oni też złamali ogólnie przyjęte zasady nauki.
Fragment tekstu z nr. 1711/1978, s. 16. Całość możesz przeczytać w naszym archiwum.