Jej portret Jej portret
i
Wszystkie piękne portrety wykonała Zofia Nasierowska. Wizerunki uroczych pań i pana (nie) opublikowano w „Przekroju”, głównie na okładkach.
Opowieści

Jej portret

Ida Świerkocka
Czyta się 9 minut

Podczas słynnej sesji w Pałacu Buckingham Annie Leibovitz poprosiła Elżbietę II, by zdjęła koronę i stanęła przed obiektywem w naturalnej odsłonie. Zofia Nasierowska w szarej rzeczywistości PRL-u robiła coś odwrotnego: każdemu, kto siadał przed jej aparatem, jakby tę koronę zakładała.

Tę historię można zacząć od anegdoty. Na przykład tej: gdy niedługo przed śmiercią Kalina Jędrusik zamówiła u Zofii Nasierowskiej zdjęcie do paszportu, do aktorki odezwało się biuro paszportowe z prośbą o dostarczenie aktualnej fotografii. „Ależ ja właśnie dla państwa zrobiłam kilka dni temu to zdjęcie” – oznajmiła zaskoczona Jęd­rusik. „No nie, przecież nie może pani teraz tak wyglądać! My wiemy, ile pani ma lat” – usłyszała gwiazda w odpowiedzi. Albo od innej: pewnego razu Nasierowska została poproszona o sfotografowanie nastoletniej córki przyjaciół. Zdjęcie miało trafić nie do prasy, lecz do chirurga, który chciał

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Kobieta, która wejrzała w gwiazdy Kobieta, która wejrzała w gwiazdy
i
kolaż: „Przekrój"
Kosmos

Kobieta, która wejrzała w gwiazdy

Łukasz Kaniewski

Po pierwsze: gwiazdy składają się głównie z wodoru. Po drugie: jeśli wierzysz, że masz rację, broń swojego zdania z całych sił. Tych dwóch rzeczy uczy nas Cecilia Payne-Gaposchkin.

Choć z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się to co najmniej dziwne, sto lat temu astronomowie byli przekonani, że Słońce składa się z podobnych pierwiastków co Ziemia, w niemal identycznych proporcjach. Ponieważ wiedza o ewolucji gwiazd dopiero raczkowała, jednolity skład materii we wszechświecie uchodził za naturalny i niezmienny. Tezę tę zdawały się potwierdzać badania z widm rejestrowanych spektrografem – urządzeniem pozwalającym ustalić zawartość pierwiastków na podstawie światła emitowanego przez obiekt.Taki właśnie naukowy konsensus zastała 23-letnia Cecilia Payne (wówczas jeszcze bez drugiego nazwiska), gdy w 1923 r. zaczęła pracę nad doktoratem. Astronomka przeprowadziła szczegółową analizę widm ponad stu gwiazd. Wyniki wskazywały, że krzem, węgiel i kilka metali rzeczywiście występują w tych obiektach w zbliżonych proporcjach co w skorupie ziemskiej. Badania pozornie potwierdzały więc powszechne wówczas mniemanie  dotyczące składu gwiazd.

Czytaj dalej