Niebo z korzeni
i
„Rhizopolis” Joanny Rajkowskiej, 2021 r., fot. Anna Zagrodzka. Zdjęcia dzięki uprzejmości Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki.
Przemyślenia

Niebo z korzeni

Czyli mogiła króla stworzenia
Stach Szabłowski
Czyta się 11 minut

Stało się. Katastrofa, którą przeczuwaliśmy, którą tak pracowicie produkowaliśmy, w końcu nastąpiła. I schodzimy pod ziemię, do Rhizopolis, mrocznej sfery, w której zamiast nieba nad naszymi głowami plączą się korzenie drzew. Tak zaczyna się scenariusz do filmu Joanny Rajkowskiej. Ten film nigdy nie został nakręcony. On już się dzieje, na żywo, w Zachęcie, w której artystka zbudowała scenografię Rhizopolis. W rolach głównych występujemy my sami, którzy wchodzimy do tego podziemnego uniwersum.

*

Trzeba chwili, żeby oczy przyzwyczaiły się do mroku panującego w Rhizopolis. Pod nogami nie ma już wypolerowanej posadzki Zachęty; chodzimy po miękkim, żywym gruncie. Powietrze przesycone jest zapachem ziemi, drzew i żywicy. Tuż nad głową kłębi się gęstwina korzeni. To trochę tak, jakby znaleźć się po ciemnej stronie Księżyca; jesteśmy w lesie, a dokładniej mówiąc po drugiej stronie lasu, w jego podziemnym negatywie. W tej gęstej, pachnącej ciemności ukryte jest przejście. Nie prowadzi jednak z powrotem na powierzchnię rzeczywistości, z której przybyliśmy, lecz do sali kinowej. Na ekranie wyświetlany jest film o podziemnym mieście korzeni. Widzimy w nim ludzi, którzy wkraczają w tę cichą sferę, wędrują po niej najpierw na wpół po omacku, potem już pewniej, kiedy oczy przyzwyczają się do mroku. Za chwilę znajdą ukryte przejście i dołączą do nas, usiądą przed ekranem, aby oglądać kolejne osoby wchodzące do Rhizopolis.

"Rhizopolis" Joanny Rajkowskiej, 2021 r., fot. Anna Zagrodzka. Zdjęcia dzięki uprzejmości Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki.
„Rhizopolis” Joanny Rajkowskiej, 2021 r., fot. Anna Zagrodzka. Zdjęcia dzięki uprzejmości Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki.
"Rhizopolis" Joanny Rajkowskiej, 2021 r., fot. Anna Zagrodzka. Zdjęcia dzięki uprzejmości Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki.
„Rhizopolis” Joanny Rajkowskiej, 2021 r., fot. Anna Zagrodzka. Zdjęcia dzięki uprzejmości Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki.
"Rhizopolis" Joanny Rajkowskiej, 2021 r., fot. Anna Zagrodzka. Zdjęcia dzięki uprzejmości Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki.
„Rhizopolis” Joanny Rajkowskiej, 2021 r., fot. Anna Zagrodzka. Zdjęcia dzięki uprzejmości Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki.

A więc jesteśmy w ukrytej kamerze! Wychodząc z kina, wracamy przez Rhizopolis, teraz już oswojone i rozpoznane. To miejsce jest sugestywne, ale pozostaje przecież wystawą, instalacją, scenograficzną rzeźbą, którą Joanna Rajkowska zbudowała, żeby wciągnąć nas do swojego nienakręconego filmu. Nie byliśmy pod ziemią, tylko na pierwszym piętrze

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Podziemny mózg lasu
i
Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 470–471/1954 r.
Ziemia

Podziemny mózg lasu

Maria Hawranek

Pod ściółką leśną drzewa budują sieć połączeń, jakiej ludzie mogą im jedynie pozazdrościć. Płyną nią nie tylko substancje odżywcze, lecz także informacje – o pożarach, suszach czy warunkach otoczenia. Tę mowę drzew i łączące je relacje odkryła pewna uparta Kanadyjka.

W jednym z rozdziałów książki Sekretne życie drzew Peter Wohl­leben dość enigmatycznie opisuje, jak dowiedziono, że różne gatunki drzew mogą się ze sobą komunikować. Autor nie odsyła jednak do badań. Tymczasem za tym tajemniczym eksperymentem kryją się pewna niezwykła kobieta i jej przełomowe odkrycia sprzed 35 lat, które trwale zmieniły nasz sposób postrzegania drzew. Zapoczątkowały one całą serię badań nad symbiozą drzew i grzybów na Wydziale Leśnictwa University of British Columbia w Vancouverze. W polskiej Wikipedii niemal co druga informacja o sieciach mikoryzowych odsyła do badania, którego współautorką jest właśnie wspomniana Kanadyjka. Ostatnio zainspirowała też Richarda Powersa, autora nagrodzonej w 2019 r. Pulitzerem powieści The Overstory. Pisarz wykorzystał biografię badaczki do stworzenia fikcyjnej postaci dendrolożki Patricii Westerford.

Czytaj dalej