Skąd grabarka miałaby wiedzieć, co to jest miłość
i
Roland Topor – rysunek z archiwum, nr 823/1961 r.
Opowieści

Skąd grabarka miałaby wiedzieć, co to jest miłość

Tania Malarczuk
Czyta się 5 minut

Jak napisać mowę pogrzebową, która rozzłości żałobników? Wystarczy trzymać się faktów z życia zmarłej. Zachęcamy do lektury opowiadania ukraińskiej pisarki Tani Malarczuk.

– Musisz napisać mowę – powiedziała mama przez Skype’a. – Babcia umarła. Nie musisz przyjeżdżać, to daleko i drogo, ale mowę dla księdza musisz napisać TY. Nikt jej lepiej nie znał, poza tym jesteś pisarką, w końcu nasza rodzina będzie coś z tego miała.

Kiwnęłam głową i poszłam do sklepu po cztery piwa. Był piątek wieczorem. W sobotę przed południem ksiądz powinien dostać tekst, żeby przygotować się do pogrzebu w niedzielę rano. Otoczona puszkami piwa siadłam do biurka, rada, że nikt nie wymaga ode mnie przyjazdu. I tak bym nie przyjechała, nie toleruję pogrzebów, jestem uczulona na śmierć. Moja babcia zawsze

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

pogrzeb
i
ilustracja: Joanna Łańcucka
Doznania

pogrzeb

Ida Dzik

nie obrócisz się w proch
nie całkiem
postawimy na straży gwardię
zbrojonych róż pancernych trumn
w ostatnią drogę podwodna łódź
w ostatnią drogę skafander

siostro muchówko bracie chrząszczu
glebo matulo ojcze deszczu
powróci do was wasze dziecko
razem z plastikiem sztucznych wieńców

Czytaj dalej