Sprawa osobista
Doznania

Sprawa osobista

Opowiadanie Profesora Tutki
Jerzy Szaniawski
Czyta się 6 minut

Odwiedziłem raz znajomą – mówił profesor Tutka – żonę architekta. Po chwili rozmowy zorientowałem się, że jest bardzo przygnębiona. Spytałem o przyczynę: czy ma jakie zmartwienie? Wówczas oczy jej zaszły łzami.

– Mój mąż… mój mąż… – nie mogła mówić dalej.

– Czyżby coś się stało? Widziałem go przed paroma dniami, rozmawialiśmy nawet.

– Mój mąż… ma lewy bok po prawej stronie.

– Wybaczy pani… nie bardzo rozumiem.

– Tak on twierdzi. Że ma lewy bok po prawej stronie. To na pewno – mówiła dalej – z przepracowania. Wymyślił nową konstrukcję dachu, pracuje nad tym po nocach i… coś mu się widocznie pomyliło.

– No tak, z przepracowania

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Opowiadanie Profesora Tutka o twórczości najmłodszych
i
Daniel Mróz – rysunek z archiwum, nr 805/1960 r.
Doznania

Opowiadanie Profesora Tutka o twórczości najmłodszych

Czyli tajemnice pisarstwa na murach
Jerzy Szaniawski

Rejent rozmawiał dziś z nauczycielką, która dała dzieciom jako temat wypracowania – wiosnę. Pod takim tytułem, „Wiosna”, dzieci mogły napisać, co tylko chciały. Trzydzieści wypracowań, w dwudziestu siedmiu napisano, że wiosna jest najpiękniejszą porą roku.

Nauczycielka w rozmowie z rejentem dowodziła, że dzieci w wypracowaniach szkolnych posługują się szablonem, rzadko można spotkać wypowiedź oryginalną. Bo na przykład, gdy da dziewczynkom temat: „Co byś zrobiła z wielką ilością pieniędzy, wygranych na loterii państwowej?”, z góry można wiedzieć, że prawie wszystkie wyliczą szkoły, przytułki, szpitale, na które oddałyby wygrane pieniądze. Takie szlachetne.

Czytaj dalej