[to] [to]
Doznania

[to]

Piotr Jemioło
Czyta się 1 minutę

pamięci Andrzeja Bursy

koszmar na piętrze:
ogłoszono zmierzch
człowieka.

kir wleczony.
węszy szczur.                 

            tymczasem człowiek na parterze gotuje zupę,
            mieszając chochelką to w prawo,
            to w lewo
            to

                        w obie strony naraz.

 


Komentarz autora:

Wiersz [to] został napisany w ramach sprzeciwu wobec nurtów antyantropocentrycznych we współczesnej filozofii. A skąd pomysł na dedykację dla Bursy? Bo on też żył w nieludzkich czasach ­– zresztą lubię jego wiersze. Ktoś, kto chodził po krakowskich ulicach i nie przynależał do żadnej grupy literackiej, nie mógł być złym poetą.  

 

 

Czytaj również:

Choćbydel Choćbydel
i
ilustracja z archiwum „Przekroju”
Doznania

Choćbydel

Pegaz, gazu!
Marcin Orliński

W kwietniu 1936 r. na łamach „Wiadomości Literackich” ukazał się znany dziś wszystkim wiersz Juliana Tuwima Lokomotywa.

Utwór przetłumaczono na wiele języków obcych, włącznie z jidysz i esperanto, a nawet zekranizowano (w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej i w łódzkim Se-ma-forze). Jego początek („Stoi na stacji lokomotywa…”) posłużył mi już kiedyś za inspirację – tak powstał gatunek o nazwie stoistych. Czas wziąć na warsztat inny fragment Lokomotywy. Jak pewnie pamiętacie, autor wylicza wagony i opowiada, ileż to w nich ludzi i towarów. I jakie to wszystko ciężkie! Opis kończy się tak: „Lecz choćby przyszło tysiąc atletów / I każdy zjadłby tysiąc kotletów, / I każdy nie wiem jak się wytężał, / To nie udźwigną, taki to ciężar”. Niechaj ten czterowersowy fragment będzie pierwowzorem dla nowego gatunku.

Czytaj dalej