Zamilkła królowa Zamilkła królowa
i
zdjęcie: Harold Staats (CC BY 2.0)
Przemyślenia

Zamilkła królowa

Paulina Wilk
Czyta się 4 minuty

Zmarła Aretha Franklin – najwybitniejsza wokalistka naszych czasów. Nazywana królową soul, z niedoścignioną brawurą i pasją śpiewała pieśni gospel, popowe przeboje i operowe arie. Była ulubienicą pastora Kinga i ukochaną wokalistką Baracka Obamy – brzmieniem amerykańskiej duszy.

Najpierw był głos. Mała Aretha śpiewała w domu i w kościele. Jej ojciec – pastor Clarence LaVaughn Franklin (dorastający w tym samym środowisku Delty Missisipi co mistrzowie bluesa: Muddy Waters, Howlin’ Wolf czy B.B. King) był jednym z najpotężniejszych i najsłynniejszych Afroamerykanów, charyzmatycznym przywódcą Kościoła baptystycznego Bethel Baptist Church (nazwanego tak od kaplic tworzonych na statkach wiozących niewolników na amerykańskie plantacje). Na początku lat 60. XX w. Kościół ten liczył 7 mln wiernych i był największą organizacją czarnoskórych poza Afryką. Pastor Franklin miał talent i moc, w sercu i gardle – jego kazania były pełnymi zwrotów akcji i napięcia spektaklami wokalnymi, wprowadzającymi publiczność w skrajne uniesienie. Jego córka, najmłodsza z czworga dzieci, chłonęła atmosferę tych wystąpień i nagrań. Był pierwszym w historii pastorem wydającym kazania na płytach i nadającym ogólnokrajową audycję radiową. Ojciec szybko docenił niezwykły talent Arethy, rozbudzał

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Blues Blues
i
Muzycy uliczni w West Memphis, Arkansas, zdjęcie: Ben Shahn, październik 1935 r., The New York Public Library (domena publiczna)
Doznania

Blues

Z Archiwum „Przekroju”
Jan Poprawa

Jest głosem samotnego robotnika na polu, matki i dziecka, skargi niewolnika, szlochem kochanka bez dziewczyny i dziewczyny bez miłości, chórem głosów wnoszących się nad polem wraz z szarpnięciem struny gitary, smutną pieśnią dobiegającą z szuwaru przy samotnym szlaku żelaznej drogi.
(Ramsey Jr)

Oto jeden z najprzedziwniejszych i najżywotniejszych gatunków artystycznych naszych czasów. I jedna z największych zagadek. Blues.
Zaintrygował badaczy, zapłodnił poetów. Nade wszystko jednak zdobył własne audytorium. Słuchaczy-wyznawców, którzy śmiało mogą powtórzyć za czarnoskórym śpiewakiem: Jest we mnie blues.

Czytaj dalej