Dorożką w Aleje Dorożką w Aleje

Dorożką w Aleje

Z Archiwum „Przekroju”
Izabela „Czajka” Stachowicz
Czyta się 3 minuty

– Nigdy prócz siebie nie rozumiałeś nikogo. W swoich dramatach, w swoich powieściach nie uwzględniasz inności ludzkiej. Od pierwszego do czternastego, wszyscy, kobiety i mężczyźni, to tylko i zawsze ty, zawsze i jedynie Stanisław Ignacy Witkiewicz. Czyś ty dostrzegał kiedyś cośkolwiek innego prócz siebie?

– A ciebie? Ciebie, Bella!

– Och, tobie się zdaje, żeś mnie napisał, że jestem bohaterką jednej z twoich książek, i nie możesz się nadziwić, że żyję poza tobą, i to swoim, niedającym się nagiąć do twoich koncepcji, życiem. Cała nasza walka polega na tym, że nie możesz mnie wsadzić całą po czubek nosa, po wierzchołek głowy do twojej pisaniny…

– Phi… twoja samodzielność, twoje życie! Do czego to cię dowiedzie? Do czego przycumujesz, łupino pus­tego orzecha na zwielokrotniałym oceanie wszechpotopu? Nie czujesz piekielnej katastrofy, ku której jesteśmy niesieni?

– Czuję tylko, że zaczyna mżyć deszcz.

Jechaliśmy Alejami. Park Ujazdowski, Ogród Botaniczny, Łazienki…

Tak, tamten wieczór był tak dawno… tysiąc dziewięćset dwudziesty rok?… Przeszło czterdzieści lat temu… a słyszę szum liści, a czuję kropelki deszczu na twarzy, ciemny mrok, łomot wiatru. Zupełnie jak na morzu, zupełnie jak na morzu – szeptałam, ściskając gołe, bez rękawiczek ręce w kieszeniach.

– Przez skórę czuję katastrofę…

– Ech, ty zawsze tak czujesz! Chce ci się wódki, niedopity jesteś – rozzłościłam się nagle.

– Wcale nie to. Ty masz twardą skórę, bo jesteś jeszcze za młoda. Jesteś ślepa jak szczenię po urodzeniu. Ale przyjdzie czas… przejrzysz, zobaczysz… Ale czy przetrzymasz, bardzo wątpię… Zresztą – rozejrzał się przytomniej dookoła, pochylił głowę, chwilę nasłuchiwał, zdjął kapelusz, a wiatr rozwiewał jego ciemne włosy… – a zresztą, jeżeli ktoś posiada taką żywotność jak ty, żywotność kundla, temu nawet to, co nadejdzie, może się uda przeżyć… Ale czy przeżyć to jest aż tak ważne osiągnięcie?

– Przeżyć to jest największe osiąg­nięcie – nie ma nic ponad życie.

– Nie jestem tego mniemania – powiedział cicho i znów zaczął szukać mojej ręki.

Fragment tekstu z nr. 829/1961, s. 14. Całość możesz przeczytać w naszym archiwum.

Czytaj również:

Lucynka i Paulinka w rozmowie z udziałem Braci Rojek pt. „Co wolą mężczyźni?” Lucynka i Paulinka w rozmowie z udziałem Braci Rojek pt. „Co wolą mężczyźni?”

Lucynka i Paulinka w rozmowie z udziałem Braci Rojek pt. „Co wolą mężczyźni?”

Z Archiwum „Przekroju”
Paulinka Rojek, Lucynka, Bracia Rojek

– Kobiety można podzielić na trzy grupy – powiedziała Lucynka do Paulinki. – Te, które ubierają się dla własnej satysfakcji, te, które ubierają się dla innych kobiet, i te, które ubierają się dla mężczyzn.

– Tak jest – powiedziała Paulinka. – Z tym że 100% kobiet należy do grupy trzeciej.

Czytaj dalej