Rozmaitości

Naga prawda

Mirosław Bańko
Czyta się 3 minuty

Idzie lato, a z nim upały. Zanim umysł rozleniwieje w lipcowym słońcu, spróbujmy zebrać myśli o nagości – temat w sam raz na gorące dni i plażowe tête-à-tête za parawanem. Myślom o nagości nadamy formę dialogu. Zacny ten gatunek był uprawiany przez filozofów, dlatego w roli dyskutantów obsadzimy Filozofa (dalej F) i Sceptyka (dalej S).

F: Nagość leży w porządku natury, a ubiór w porządku kultury. Dlatego…

S: Za pozwoleniem, nagość nie jest w porządku, nagości należy się wstydzić!

F: …dlatego ludzie się rodzą bez ubrania i dopiero potem ubiera się ich w spodenki i spódniczki. W ten sposób wdraża się ich do określonych ról, choć powinni sami wybierać, gdy dorosną.

S: Czyżby więc mieli chodzić nago aż do dorosł

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Skóra do skóry czyli ciałokrewieństwo
i
"Kobiety i niemowlę w publicznej łaźni", 1799, Utagawa Toyokuni; źródło: MET
Promienne zdrowie

Skóra do skóry czyli ciałokrewieństwo

Aleksandra Reszelska

W pełnej paradoksów Japonii dotyk uważa się za najważniejszy ze zmysłów. I to mimo że przestrzeń publiczna jest zdecydowanie bezdotykowa.

Kiedy odwiedziłam Tokio dobre 15 lat temu, Michiko, moja wieloletnia przyjaciółka, zaprosiła mnie na kolację. Pociąg, który jechał z centrum do Saitama, milionowej tokijskiej sypialni, miał ogromne opóźnienie. Do maleńkiego mieszkania Michiko, jej męża i dwójki dzieci dotarłam więc tak późno, że oboje wykrzyknęli na mój widok: „Zostajesz na noc!”. I zostałam.

Czytaj dalej