Gdy za oknem niepogoda, a Ty marzysz o lekturze pod kocem, postaw na kulinarne „działanie przez niedziałanie”. Od dawnych podpłomyków i szabatowego czulentu po nowoczesną metodę sous vide – oto sekret niespiesznych dań, które robią się same, dając Ci upragniony czas na odpoczynek.
Co robi się samo? Dochodzi w piecu niczym zasiana idea? Podpłomyki i ziemniaki piecze się w żarze, czulent wstawia na noc do pieca przed szabasem, a resztki z przyjęcia zmienia się w zapiekankę.
Weź trzy miarki mąki
Kuchnia od niechcenia, nonszalancka. Zostawiam to, niech robi się samo.
Idę spać. Jak wstanę, będzie gotowe. Zachowanie energii było podstawą dawnej kuchni. Piec na drewno pani Zosi Kucharczyk, śpiewaczki tradycyjnej z Gałek Rusinowskich, to wielofunkcyjny wehikuł, który ogrzewa dom, pozwala zagotować zupę i wodę na pierogi, z brzegu trzymać danie w cieple, garować zaczyn na ciasto drożdżowe, a na lepce ogrzać kości. Oczywiście sentymentalnie można powiedzieć, że taki piec był sercem domu i podkładanie do niego opału podtrzymywało więzi rodzinne. Czy bez pieca nie ma domu?
Słownik staropolski podaje, że podpł